W Bieszczadach wilk pogryzł człowieka?

Fot. pixabay (zdj. ilustracyjne)

We wtorek do szpitala w Ustrzykach Dolnych zgłosił się 61-letni mężczyzna, który przekazał lekarzom, że został pogryziony przez wilka, podczas spaceru w lesie, w miejscowości Daszówka.

Według relacji poszkodowanego, miał być on zaatakowany przez dzikie zwierzę po tym, kiedy stanął w obronie swojego psa.
– Sprawdził się scenariusz, przed którym ostrzegali mieszkańcy Bieszczadów od wielu lat. W miejscowości Daszówka został dotkliwie pogryziony człowiek przez wilki, który próbował obronić swojego psa przed atakiem wilków. Jest hospitalizowany w szpitalu miejskim w Ustrzykach Dolnych i jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, ale ma bardzo dotkliwe obrażenia rąk i przedramion, które ograniczą znacznie jego sprawność – napisał we wtorek w mediach społecznościowych Piotr Kazimierczak z Lutowisk. Ustrzycki szpital potwierdza, że wtorkowego popołudnia przyjął pacjenta, który miał liczne obrażenia. – Poszkodowany miał rany szarpane przedramienia prawego oraz prawej i lewej dłoni. Został zaopatrzony chirurgicznie. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo, a stan zdrowia pacjenta oceniamy jest jako dobry. W wywiadzie lekarskim przyznał, że został pogryziony przez wilka – mówi nam lek. med Sebastian Łysiak, kierownik oddziału wewnętrznego. Wczoraj 61-latek trafił na oddział obserwacyjno-zakaźny szpitala w Sanoku, celem podania szczepionki przeciw wściekliźnie i surowicy. Sprawą zajęła się też lokalna policja. – W związku z informacjami, jakie docierały do ustrzyckich policjantów, tamtejsi funkcjonariusze o tej sytuacji powiadomili Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Rzeszowie – przekazała nam kom. Ewelina Wrona, rzecznik prasowa podkarpackiej policji.

Samorządowcy dostali instrukcje

Południe województwa podkarpackiego to region, gdzie koncentruje się populacja niedźwiedzia i wilka, stąd też o spotkanie z tymi drapieżnikami nietrudno. Niestety, coraz częściej pojawiają się one w pobliżu zabudowań ludzkich. Pomimo że incydentów realnie zagrażających zdrowiu i życiu ludzi było niewiele, to widok dużego drapieżnika w pobliżu domów budzi uzasadniony niepokój i obawy wśród lokalnej społeczności. Mając na względzie coraz częstsze incydenty związane z pojawianiem się wilków i niedźwiedzi w osadach ludzkich, mogących stanowić zagrożenie dla obywateli, Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Rzeszowie spotkał się z samorządowcami, aby problem ten omówić. – Z uwagi na skalę problemu informujemy, że wszelkie przypadki pojawienia się wilków i innych dużych zwierząt chronionych na terenach zamieszkałych, które mogą stanowić niebezpieczeństwo, powinny być niezwłocznie zgłaszane bezpośrednio do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta, który powinien podjąć adekwatne do skali zagrożenia działania, lub do najbliższego komisariatu policji czy do straży gminnej, jeżeli taka formacja funkcjonuje na terenie danej gminy. Obowiązek ten wynika z zapisów w art. 7 ust. 1 pkt 14 ustawy z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, zgodnie z którym do zadań własnych gminy należy zaspokajanie zbiorowych potrzeb wspólnoty, w tym sprawy związane z utrzymaniem porządku publicznego i bezpieczeństwa obywateli – wyjaśnia Łukasz Lis, rzecznik RDOŚ w Rzeszowie i zaznacza, że „w wielu konfliktowych sytuacjach powodowanych przez zwierzęta chronione, jako pierwsi jesteśmy na miejscu. Służymy również pomocą merytoryczną”.

Dominik Bąk