
RZESZÓW. Uwaga kierowcy! W czwartek ścisłe centrum miasta będzie zamknięte dla ruchu.
Jak co roku władze Rzeszowa włączają się w akcję “Europejski dzień bez samochodu”. W czwartek zamknięta dla ruchu ma być strefa “A” w centrum, a wsiadając z ważnym dowodem rejestracyjnym do autobusów MPK będzie można jeździć bez biletu. – Jaki sens ma taka zabawa, skoro sami urzędnicy jak zwykle przyjadą pod ratusz samochodami? – pytają mieszkańcy.
“Dzień bez samochodu” zakończy trwający właśnie od 16 września Europejski Tydzień Zrównoważonego Transportu. Hasło tegorocznej kampanii to: “Wybierz wygodną alternatywę! Nie warto zamykać się w samochodzie!”
Przed bezmyślnym małpowaniem politycznie poprawnej inicjatywy nie uchroniły się władze Rzeszowa. Urzędnicy prezydenta Tadeusza Ferenca chwalą się, że przez cały tydzień skierowali do obsługi pasażerów w mieście wszystkie posiadane autobusy zasilane sprężonym gazem ziemnym (40 sztuk).
W czwartek kierowcy, którzy zostawią swój samochód i z ważnym dowodem rejestracyjnym wsiądą do autobusu MPK, będą mogli jechać bez biletu. Natomiast w godzinach od 8 do 14 nastąpi zamknięcie strefy ruchu pieszego “A” dla wszystkich pojazdów. To obszar obejmujący ulice: 3 Maja, Grunwaldzką, Kościuszki, pl. Farny oraz fragmenty ulic Fircowskiego i Dymnickiego. Na wjazdach do zamkniętej strefy stać będą barierki, a strażnicy miejscy będą informować o konieczności ograniczenia ruchu pojazdów w centrum.
Po co ta pokazowa akcja?
– A co z mieszkańcami strefy? – zastanawia się pan Tomasz, mieszkaniec Śródmieścia. – Przecież przez tę całą akcję będziemy mieli utrudniony dojazd do domów. Jak zwykle urzędnicy mają gdzieś zwykłych ludzi z powodu jakichś fanaberii. A to, że strażnicy będą przez sześć godzin stali tylko po to, żeby mówić kierowcom o zakazie wjazdu to już czysta głupota. Nie lepiej zająć się budową nowych parkingów w centrum, niż robić pokazową akcję, która trwa jeden dzień? – pyta nasz Czytelnik.
Pan Tomasz wskazuje na jeszcze jedną sprawę. – Dobrze by było, żeby urzędnicy organizujący taką akcję, sami zastosowali się do jej zasad. Jak znam życie, to rano pod sam ratusz wszyscy przyjadą samochodami z panem prezydentem na czele i nie będą widzieli w tym nic wstydliwego. Po co ta cała zabawa? Chyba tylko po to, żeby prezydent i urzędnicy mogli pokazać jacy to są europejscy – kończy nasz rozmówca.
Krzysztof Kuchta



One Response to "Zabawa w dzień bez samochodu"