Chorzy czekają w wielomiesięcznych kolejkach, a szpitale stoją puste

Oddziały rehabilitacyjne świecą pustkami, a pacjenci czekają na zabiegi miesiącami.

PODKARPACIE. Pacjent musi być cierpliwy…

Na zabieg chorzy czekają kilka miesięcy lub lat, na rehabilitację po zabiegową w warunkach szpitalnych 3-4 miesiące! Na ćwiczenia i zabiegi w przychodniach ok. 1-2 miesięcy. A na jednym z dwu w Rzeszowie oddziale rehabilitacji w szpitalu MSWiA jedna trzecia łóżek stoi pusta…

To rzeczywistość nie tylko podkarpackich placówek zdrowia. Przyczyna? Wyczerpane limity, troska dyrektorów o finanse szpitali, czekanie na zastrzyk gotówki z NFZ. Fundusz ma już dodatkowe środki, ale ciągle nie wie jak je podzielić. Ilość leczonych pacjentów ograniczono, bo wyczerpał się roczny limit przyjęć na oddział, ba o ponad 600 tys. zł przekroczono już kontrakt.

Dyrektor Zdzisław Białowąs mówi, że wprowadzenie ograniczeń dotyczy tylko procedur planowych. Bez zmian, przyjmowane są na oddział osoby wymagające rehabilitacji po udarach mózgu.
W Szpitalu Wojewódzkim nr 2. średni czas oczekiwania na przyjęcie wynosi ok. 3 miesięcy. – Kontrakt przekroczyliśmy już o 10 proc., gdyż gro chorych wymaga szybkiej rehabilitacji po pobycie na innych naszych oddziałach – mówi Janusz Solarz, dyrektor SW nr 2.
Po wyczerpaniu limitów na zwiększenie kontraktów w zakresie rehabilitacji czekają także inne szpitale: Wojewódzki w Krośnie i w Przemyślu, SPZOZ Stalowa Wola i Uzdrowisko Rymanów – na kardiologiczną rehabilitację szpitalną.

A pacjent czeka i czeka
Najdłużej, ponad 1100 dni trzeba czekać na endoprotezoplastykę stawu kolanowego w SW nr 2 w Rzeszowie. Nieco krócej na wymianę tego stawu poczekamy w Szpitalu Specjalistycznym św. Rodziny w Rudnej Małej – niecałe 800 dni. Podobne czasy oczekiwania w obu placówkach są przy wymianie stawu biodrowego. Chcąc usunąć zaćmę w renomowanym ośrodku trafimy do kolejki na miejsce 5570!. Jeżeli już tracimy wzrok, zostaniemy zakwalifikowani jako przypadek pilny i wylądujemy na 199 miejscu i poczekamy tylko trzy miesiące.
W ramach Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS), też kolejki. Do poradni kardiologicznej średnio – 52 dni, chirurgii urazowo ortopedycznej – 25 dni, neurologicznej – 22 i okulistycznej – 21. W przypadku leczenia szpitalnego najdłużej czekamy na przyjęcie na oddział otolaryngologiczny – 60 dni, chirurgii urazowo-ortopedycznej – 57 dni, urologiczny – 26 dni, okulistyczny 27 dni i chirurgię ogólną – 23 dni. Z powodu limitów wydłużyły się również kolejki do specjalistów dziecięcych, szczególnie do endokrynologów – 155 dni, kardiologów (111 dni), neurologów (79), leczenia zeza (80), okulisty (80), chirurgii urazowo ortopedycznej (71).
26,5 miliona zł do podziału

Podkarpacki NFZ ma do dyspozycji ekstra 26,5 mln zł. Z tego 16 mln zł ma być przeznaczona na szpitale 1,7 mln zł na rehabilitację, podobna kwota ma być na opiekę długoterminową. Szczegółów NFZ nie chce jednak podawać. – Pracujemy nad jak najlepszym podziałem tych pieniędzy – mówi Krzysztof Wróbel, dyrektor finansowy POW NFZ w Rzeszowie.

Anna Moraniec


 

5 Responses to "Chorzy czekają w wielomiesięcznych kolejkach, a szpitale stoją puste"

Leave a Reply

Your email address will not be published.