
PODKARPACIE, ŚLĄSKIE. To miała być zbrodnia doskonała. Po ośmiu latach policjanci odkryli jednak kto za nią stoi.
Policjanci z Bielska-Białej rozwikłali sprawę zabójstwa 44-letniego mężczyzny z 2003 roku. Funkcjonariusze zatrzymali 30-letniego Tomasza K. mieszkańca powiatu krośnieńskiego oraz 55-letnią konkubinę zamordowanego. W zatrzymaniu Tomasza K. brali udział antyterroryści z Rzeszowa i Katowic, którzy znaleźli w jego domu materiały wybuchowe.
Mieszkaniec Bielska Białej zaginął w lipcu 2003 roku. Przed zaginięciem mieszkał wspólnie z 48-letnią wówczas konkubiną. Kobieta wmawiała policjantom, że mężczyzna wyjechał do pracy w Niemczech. Policjanci nawiązali kontakt ze swoimi kolegami z Interpolu i okazało się, że to nieprawda.
Co więcej mężczyzna utrzymywał systematyczne kontakty rodzinne, które z niewiadomych przyczyn zostały nagle zerwane. Zaginięcie natomiast zgłosiła zaniepokojona tym faktem krewna.
Policjanci nie dali za wygraną
W sprawie zaginięcia powołano specjalną grupę. Policjanci wytypowali osoby mogące mieć związek z zabójstwem zaginionego. Śledczy od dłuższego czasu obserwowali podejrzewanych, którzy mieszkali w różnych regionach Polski. Ostatecznie ustalili, że mężczyzna został zamordowany.
Zatrzymanie konkubiny i Tomasza K. zaplanowano i realizowano w jednym czasie, tak aby nie mogli się ze sobą kontaktować i ustalać wersji wydarzeń. W zatrzymaniu mieszkańca powiatu krośnieńskiego brali udział policyjni antyterroryści z Katowic i Rzeszowa. – Z zebranych informacji wynikało, że może posiadać broń i materiały wybuchowe – mówi komisarz Elwira Jurasz z Komendy Miejskiej Policji w Bielsku Białej. – Tak też rzeczywiście było, Tomasz K. przechowywał niewybuchy z czasów II wojny światowej – dodaje.
Schowali zwłoki pod autostradą
30-latek przyznał się do zabójstwa i szczegółowo opisał przebieg zbrodni. Okazało się, że to konkubina zaplanowała przebieg zabójstwa, w które zaangażowała Tomasza K. Mężczyzna przytrzymywał i przyduszał ofiarę, a kobieta w tym czasie zadała mu kilka śmiertelnych ciosów ostrym narzędziem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zwłoki poćwiartowali piłą, następnie oblali chemikaliami i ukryli pod autostradą.
Motywem zbrodni były kwestie finansowe. Okazało się, że w 2003 roku konkubina ofiary sfałszowała dokumenty niezbędne do uregulowania kwestii prawnych związanych z należącymi do zamordowanego działkami budowlanymi, położonymi w bielskim Lipniku.
55-letniej kobiecie i jej 30-letniemu kompanowi przedstawiono zarzut zabójstwa. Grozi im dożywocie. Oboje trafili do aresztu śledczego.
Grzegorz Anton



One Response to "Poćwiartowali ciało piłą i ukryli pod autostradą"