
MIELEC, RZESZÓW. Sąd uznał, że chora na cukrzycę Małgorzata Licha jest częściowo niezdolna do pracy i bezterminowo przyznał jej rentę.
– Jestem szczęśliwa, bo po wielu miesiącach bojów z ZUS-em naprawdę zaczynałam już wierzyć, ze cudownie ozdrowiałam – przyznaje 37-letnia Małgorzata Licha. – Po ogłoszeniu wyroku obcy ludzie podchodzili do mnie i mi gratulowali. Mam nadzieję, że za moim przykładem pójdą następni, którzy czują się skrzywdzeni niesprawiedliwą decyzją urzędu.
Małgorzata Licha od siódmego roku życia choruje na cukrzycę typu 1. Od 2003 roku leczona jest przy pomocy pompy insulinowej. Rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy miała przyznaną od 1995 roku do końca stycznia 2010. Jednak jeszcze w styczniu ZUS nagle stwierdził, że jednak jest jednak zdolna do pracy, przez co renta została jej cofnięta. – Czyżbym cudownie ozdrowiała? – pytała wtedy zrozpaczona.
Bój o sprawiedliwość
Kobieta odwołała się od jej zdaniem krzywdzącej decyzji. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Tarnobrzegu i… z powrotem do ZUS-u. Dlaczego? Panią Małgorzatę przebadało czterech biegłych sądowych. Dwóch z nich zdecydowało że jest częściowo niezdolna do pracy, więc teoretycznie powinna otrzymać rentę. Ale sprawa z powrotem trafiła do ZUS, bo… biegli sądowi i orzecznicy zusowscy mieli odmienne opinie odnośnie stanu jej zdrowia. W końcu ZUS stwierdził, że pani Małgorzacie renta nie przysługuje, bo jest zdolna do pracy.
Na tym jednak batalia się nie skończyła. Pani Małgorzata po raz kolejny odwołała się od decyzji i sprawa na powrót trafiła do sądu. 11 sierpnia bieżącego roku usłyszała w końcu upragniony i długo wyczekiwany wyrok. Sąd przyznał jej bezterminową rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy. – Moim zdaniem, to co wyprawia ZUS, to nic innego jak uprzykrzanie życia chorym – mówi. – Byłam ciągana po lekarzach orzecznikach udowadniając im, że nie jestem przysłowiowym wielbłądem. Jestem szczęśliwa, że udało mi się dopiąć swego.
Katarzyna Szczyrek



31 Responses to "Wygrałam z ZUS-em w sądzie!"