No i wszystko jest już jasne. Prezydent Tadeusz Ferenc nie będzie senatorem i pozostanie w rzeszowskim ratuszu. To zła wiadomość dla wszystkich, którzy są znużeni jego rządami i chcieliby odpocząć od coraz bardziej księżycowych pomysłów prezydenta.
Pewnie nie dowiemy się ilu spośród głosujących, to osoby, które faktycznie poparły urzędującego prezydenta w wyścigu do Senatu, a ilu to tacy, którzy z rozmysłem zagłosowali za Ferencem, by usunąć go z ratusza. A takich jest całkiem sporo, o czym można się przekonać prowadząc powyborcze rozmowy ze znajomymi.
Ci więc czeka rzeszowian? Czy przed nami kolejne trzy lata – bo tyle zostało prezydentowi do końca kadencji – radosnej propagandy i dalszych rzekomo innowacyjnych, a tak naprawdę absurdalnych projektów jak gondolowe i nadziemne kolejki, okrągłe kładki i znienawidzone buspasy? Czy czeka nas dalsze zadłużanie miasta, po to by prezydent mógł przez całą zimę iluminować miasto choinkami i aniołkami?
Zamiast reklamowanej stolicy innowacji mamy w Rzeszowie stolicę imitacji. Problem w tym, że imitacje “made by Ferenc” są cholernie drogie. Ucieczka prezydenta do Senatu przed rezultatami własnych rządów nie udała się. Cała nadzieja w przygotowywanym referendum w sprawie odwołania gospodarza rzeszowskiego ratusza.
Krzysztof Kuchta



8 Responses to "W ratuszu bez zmian"