
DĘBICA. Przewodniczący Rady Miejskiej: – W oczy zagląda nam bankructwo i… komornik.
Katastroficzną wizję Dębicy przedstawia na swoim blogu Stefan Bieszczad, przewodniczący Rady Miasta. – “Oto, mamy już bardzo realne widmo komornika na karku, w oczy zagląda nam bankructwo” – pisze Bieszczad. – Z tym komornikiem to co najmniej gruba przesada – komentuje burmistrz Paweł Wolicki. – Miasto jest zadłużone na poziomie 46 proc. (długi w stosunku do dochodów), przy możliwych 60 procentach.
O tym, że finanse miasta są w fatalnej kondycji wiadomo nie od dziś. Zdaniem Stefana Bieszczada, szefa Rady Miasta, prawdopodobna jest wizyta komornik na majątku ratusza. Na swoim blogu wspomina również o możliwym… bankructwie dębickiego samorządu.
Zamiast o finansach, radni debatują o bzdetach?
– Widocznie pan przewodniczący ma większą wiedzę, niż ja – pół żartem pół serio komentuje Jarosław Śliwa, radny PO, a zarazem jeden z liderów opozycji. – Ja nie mogę się nigdzie dowiedzieć, jakie są faktyczne finanse miasta. Bo na miejskiej komisji budżetowej nie dyskutujemy o pieniądzach, tylko o bzdetach. Tak nie może być – wkurza się Śliwa.
– Sytuacja miasta nie jest tak katastrofalna, jak maluje to pan przewodniczący – uważa z kolei Stanisław Leski, szef klubu radnych PiS. – Nie grozi nam żaden komornik, ani zarząd komisaryczny. Proszę mi wierzyć, z naszymi finansami nie jest najgorzej. A problemy są do opanowania. Trzeba tylko ograniczać wydatki, pomyśleć nad zmianą finansowania oświaty i innych działów, które nierzadko przesadnie są rozbudowane – radzi szef radnych PiS.
Zabrakło na pensje dla urzędników i nauczycieli
Irytacji nie kryje burmistrz Paweł Wolicki. – Z tym komornikiem to co najmniej gruba przesada – wkurza się. – Miasto ma 46 proc. zadłużenia, przy możliwych 60 procentach. A więc są realne możliwości kredytowe i inwestycyjne. To nie znaczy, że jest idealnie. Czeka nas więc sporo pracy. Natomiast są problemy z realizacją tegorocznego budżetu miasta, który w spadku pozostawili moi poprzednicy w ratuszu. I tego nie zamierzam ukrywać.
– Tak obcięto miejskie wydatki, że zabrakło pieniędzy dla pracowników urzędu – dodaje Wolicki. – Ale z tym musiałem sobie jakoś poradzić. Dlatego zwolniłem kilkanaście osób z przyczyn tylko i wyłącznie ekonomicznych. Większym problemem jest jednak to, nie zaplanowano odpowiednich funduszy na wynagrodzenia dla nauczycieli. To irytujące.
Paweł Galek



One Response to "Dębica skończy, jak Grecja?"