
RZESZÓW. O półtora metra za wąsko.
Trwa budowa trybuny na rzeszowskim stadionie Stali. Pojawiły się jednak problemy, bo nikt nie przewidział, że pomiędzy trybuną a torem żużlowym powinien się znaleźć 1,5 metrowej szerokości pas bezpieczeństwa. Powoduje to konieczność zwężenia samego toru, w taki sposób aby mógł powstać przepisowy pas bezpieczeństwa. Tylko, że kiedy zapowiadano budowę trybuny, nikt nie mówił, że trzeba będzie zwęzić tor.
– Dla klubu zwężenie toru nie jest problemem, stanie się on dzięki temu bardziej wymagający co podniesie poziom rywalizacji sportowej – mówi Tomasz Welc, kierownik drużyny żużlowej PGE Marma Rzeszów. – Problem jest natomiast konieczność oczekiwania na to, aż miasto zwęzi tor. Chcemy ułożyć nową nawierzchnię jeszcze przed zimą, żeby był gotowy przed nowym sezonem. Tymczasem musimy czekać aż Urząd Miasta przeprowadzi wszystkie procedury związane z przebudową toru.
Miasto milczy
Trybuna powstaje i prace są prowadzone cały czas. Natomiast miasto nie rozwiązało problemu zwężenia toru. Chcieliśmy się dowiedzieć czegoś więcej w Urzędzie Miasta, który jest inwestorem w całym projekcie. Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy Urzędu Miasta nie odbierał wczoraj telefonu. Z kolei Urszula Kukulska, dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Inwestycji Urzędu Miasta była na tyle zajęta, że nie znalazła czasu na rozmowę z dziennikarzami.
Super tajna trybuna?
Nic nie uzyskaliśmy też u wykonawcy. Marta Gawlik, asystentka Zarządu Inżynierii Rzeszów odsyła nas do Urzędu Miasta, który milczy, więc koło się zamyka. Firma projektująca trybunę jeszcze w czerwcu, stwierdziła, że wszystko zrobiła dobrze i żadnych informacji naszym dziennikarzom nie poda, pracownik firmy nie chciał się nawet przedstawić. Wygląda więc na to, że trybuna miejskiego stadionu to inwestycja ściśle tajna. Nikt nic nie wie, nikt nie ma sobie nic do zarzucenia i nie ma zamiaru nic wyjaśniać. Skąd więc wziął się problem z brakiem pasa bezpieczeństwa? Nikt nie chce odpowiedzieć. Co ciekawe inwestor, wykonawca, i projektant nawet nie oskarżają się nawzajem. Co czyni cała sprawę jeszcze bardziej podejrzaną. Pasa bezpieczeństwa nie przewidziano i teraz konieczne jest zwężenie toru, to jest pewne. Pewne jest też, że tor trzeba przygotować do nowego sezonu. Na to się jednak nie zanosi. Nie wiadomo kto w tym wszystkim zawinił. Jednak inwestorem jest miasto i skoro to Urząd Miasta wykłada na ten cel 32,1 miliona zł to nikt inny tylko urzędnicy powinni dopilnować, żeby trybuna była taka jak należy.
Artur Getler



4 Responses to "Kontrowersje wokół trybuny stadionu Stali"