PRZEMYŚL. Jurkiewicz znów wice, tyle że prezesa
Były zastępca prezydenta Przemyśla, Wiesław Jurkiewicz wkrótce będzie wiceprezesem Przemyskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. To pewna informacja, tak samo, jak ta, że eks-zastępca prezydenta Przemyśla zrezygnował z członkostwa w PiS.
Najprawdopodobniej od Nowego Roku Przemyska Agencja Rozwoju Regionalnego będzie mieć poszerzony zarząd. Wiceprezesem agencji zostanie Wiesław Jurkiewicz, który przez ostatnie osiem lat były zastępcą prezydenta Roberta Chomy. W tej, trzeciej już swej kadencji Choma zastępców wymienił na nowych, ale już wcześniej podkreślał, że nie chce rezygnować z możliwości wykorzystywania potencjału swych dotychczasowych „wicków”. Wczoraj potwierdził nam informację, że W. Jurkiewicz zostanie powołany na wiceprezesa miejskiej spółki PARR. Dotychczas zarząd PARR-u był jednoosobowy, kierował nim Piotr Słaby, który nadal będzie jego głównym szefem. – Pracy jest sporo – powiedział nam prezes Słaby. – Więc zastępca na pewno się przyda – dodał.
Jurkiewicz: Mam dość polityki
Robert Choma podkreślił, że doświadczenie i wiedza jego byłego zastępcy najlepiej przydadzą się właśnie w PARR. Sam zainteresowany nie potwierdził swej nominacji na wiceprezesaAgencji, ale też jej nie zaprzeczył. Potwierdził natomiast swoją rezygnację z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. – Nie chcę już zajmować się polityką – stwierdził w rozmowie z nami Wiesław Jurkiewicz dodając, że jego decyzja nie ma nic wspólnego ani z nowym stanowiskiem, ani ze zmianą poglądów. – Członkiem partii byłem przez osiem lat, teraz czas na działalność poza strukturami partyjnymi – powiedział.
Matusiewicz: Przykro nam, że mieliśmy takiego członka PiS
Dotychczasowi partyjni koledzy Jurkiewicza nie kryją rozgoryczenia zarówno z powodu jego odejścia z PiS, jak i sposobu w jaki to uczynił. – To koniunkturalne postępowanie – stwierdził wprost Andrzej Matusiewicz, przewodniczący Zarządu Miejskiego PiS. – To z rekomendacji naszej partii pan Jurkiewicz był przez dwie kadencje zastępcą prezydenta Przemyśla, a teraz, gdy PiS jest w Radzie Miejskiej w opozycji, odchodzi – skomentował zachowanie swego byłego już kolegi partyjnego. – To przykre, że mieliśmy takiego członka – zaakcentował Matusiewicz. – Nie stać go było nawet na rozmowę z nami, zostawił po prostu pismo – opowiadał szef przemyskiego PiS. – Widać, że jest to osoba bezideowa – dodał .
Monika Kamińska


