
Pan Daniel przechodzi ulicę na czerwonym świetle. Po drugiej stronie czeka na niego staruszka. Ciągnie za rękaw i mówi : „Prawdziwemu bohaterowi to naprawdę nie przystoi”.
„Starszy mężczyzna dryfuje na krze”. Taką informację 16 lutego 2010 roku odebrał dyżurny Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu. Do akcji ruszył starszy kapitan Daniel Dryniak. Musiał działać błyskawicznie. I potem też wszystko szło błyskawicznie.
Skafander na siebie i Daniel ruszył po wędkarza. Skok – od człowieka dzieliły go połamane kry. Szybkość: widział, że zostało niewiele czasu. Dotarł do celu i przetransportował nieszczęśnika na brzeg. Sam jednak się nie wydostał. Wpadł do lodowatej wody. Przygniotły go kry. Szpital. Bezpośrednie zagrożenie życia. Dwie operacje i sukces. Daniel żyje. Dzisiaj nie potrafi ubrać tego w słowa.
Więcej na ten temat w noworocznych Super Nowościach, dostępnych w kioskach od czwartku


