
MIELEC. Nasz Czytelnik: – Miejska inwestycja zagraża bezpieczeństwu naszych pociech.
Nasi Czytelnicy z Mielca skarżą się na fatalny plac zabaw na osiedlu Rzochów. Ich zdaniem, jest on nie tyle brzydki, co niebezpieczny – Po prostu boimy się o zdrowie i życie naszych dzieci przez niebezpieczne huśtawki, jakieś ruiny i niezabezpieczone ogrodzenie. Do tego rozsypany piach i wałęsające się zwierzęta, które korzystają z placu, jak z ubikacji – wylicza pan Marcin M. (nazwisko do wiadomości redakcji).
Mieszkańcy osiedla, jak twierdzą, od miesięcy próbują przekonać władze Mielca, że bezpieczeństwo ich dzieci jest zagrożone. – Nasze apele pozostają bez odzewu, bo ten plac zabaw, jak był spartaczony, tak dalej jest – przekonuje pan Marcin, nasz Czytelnik z Mielca.
“Nasze osiedle jest tylko zmorą urzędników”
– A my drzymy o nasze dzieci, które się tam spędzają czas. Są tam niebezpieczne zabetonowane huśtawki, które najprawdopodobniej zostały przywiezione ze zdemontowanego placu zabaw i nie posiadają żadnej homologacji. Niebezpieczeństwo stwarzają również jakieś ruiny i niezabezpieczona siatka ogrodzeniowa. Z kolei, rozsypany piach stwarza możliwość zasypania oczu. A luzem wałęsające się zwierzęta korzystają z placu zabaw jak z ubikacji.
Zdaniem naszego Czytelnika, nie jest zabezpieczone wyjście z placu na drogę, na której nie ma w ogóle oznaczenia, że taki plac zabaw jest. – Nasze osiedle jest tylko zmorą urzędników i nie mamy żadnej korzyści z tego, że jesteśmy w granicach miasta. No może to, że podatki są miejskie. Dlatego za pośrednictwem “Super Nowości” stawiam pytanie, kto odpowiada za istniejący stan, który zagraża bezpieczeństwu na naszych dzieci?
Rzecznik prezydenta: – Ten plac jest bezpieczny
Pytanie to zadaliśmy Krzysztofowi Urbańskiemu, rzecznikowi prezydenta Mielca. – Wszystkie urządzenia placu zabaw spełniają wymagania i kryteria techniczne stawiane tego typu wyrobom – zaznacza Urbański. – Natomiast podłoże piaskowe jest polecane przez projektantów, jako materiał bezpieczny, chroniący przed urazami. Plac jest zabezpieczony ogrodzeniem o wysokości 150 cm, które chroni przed wtargnięciem dzieci na pobliską ulicę.
– Nie rozumiem, jakiego zabezpieczenia siatki domaga się Państwa Czytelnik. Jeśli ogrodzenie jest użytkowane zgodnie z jego przeznaczeniem, podobnie zresztą jak wszystkie inne elementy placu zabaw, nie będzie stwarzać jakiegokolwiek zagrożenia – dodaje rzecznik.
Paweł Galek


