
PRZEMYŚL, PODKARPACIE. Senator PiS przeciw likwidacji wydziałów Sądów Rejonowych.
Specjalne pismo do ministra sprawiedliwości, Jarosława Gowina wystosował senator Prawa i Sprawiedliwości z Przemyśla, mecenas Andrzej Matusiewicz. Wyjaśnia w nim, dlaczego likwidacja wydziałów rodzinnych i nieletnich oraz ksiąg wieczystych w małych Sądach Rejonowych w regionie będzie tylko pozorną oszczędnością dla państwa, za to całkiem realną uciążliwością dla obywateli. Wczoraj (16 stycznia) jeszcze przed ministrem argumenty adwokata i parlamentarzysty poznali dziennikarze.
Na pomysł, by wydziały rodzinne i nieletnich oraz ksiąg wieczystych fizycznie poprzenosić z Sądów Rejonowych w małych miasta do ich odpowiedników w większych wpadł poprzednik J. Gowina na stanowisku ministra sprawiedliwości, Krzysztof Kwiatkowski, który teraz jest doradcą ministra. Wydziały cywilne i karne mają zostać, ale jako wydziały zamiejscowe „rejonówek” z większych miast. Pomysł ten ma zostać wprowadzony ministerialnym rozporządzeniem. Senatorowi Andrzejowi Matusiewiczowi (PiS), adwokatowi z wieloletnim doświadczeniem takie rozwiązanie, delikatnie mówiąc, nie podoba się. – Ministerstwo mówi tylko o oszczędnościach, jakie przyniesie państwu takie rozwiązanie – zauważył podczas wczorajszej (16 stycznia) konferencji prasowej Matusiewicz. – Tymczasem jest ono niezgodne z Ustawą Zasadniczą – zauważył wspominając o pomyśle przenoszenia sędziów na kilka dni do sądów w większych miastach. – A także godzi po prostu w zwykłych ludzi – dodał. Zdaniem mec. Matusiewicza przeniesienie takich wydziałów, jak „księgi wieczyste” oraz rodzinnych i nieletnich będzie ogromnym utrudnieniem dla obywateli. – Trzeba brać pod uwagę odległości na Podkarpaciu – podkreślił senator.- Jeśli na przykład mieszkaniec Narola, teraz mający „księgi wieczyste” w swoim powiatowym mieście Lubaczowie, będzie musiał jechać do tego wydziału do Jaroslawia, to czeka go cala wyprawa – przekonywał.
Mamy nowe pomysły i stare dekrety Bieruta
Adwokat nie ukrywał też, że wskutek planowanej reorganizacji pracę, bez szans praktycznie na znalezienie nowej stracą pracownicy administracji sądowej. – To specyficzny rodzaj urzędnika – wyjaśnił. – Ktoś kto latami pracował w sądzie, nie znajdzie pracy w administracji na przykład samorządowej – prorokował.
Po stronie większych wydatków niż oszczędności, takich czysto materialnych, senator dostrzegł przede wszystkim wzrost kosztów uczestnictwa w rozprawach świadków, które są im zwracane. Będą mieć dalej, więc trzeba będzie im wypłacać więcej „strawnego”. To tajemnicze słowo pochodzi jeszcze z „wiekowego” już dekretu prezydenta Bieruta dotyczącego zwrotu kosztów świadkom i …obowiązuje do dziś. Stratne za to będą osoby dojeżdżające do sądu, jako strony. Im się kosztów nie zwraca. Jak się dowiedzieliśmy samorządy miast i powiatów, w których ma dojść do likwidacji sądów rejonowych podjęły jeszcze w grudniu stosowne uchwały o intencji „ratowania” ich. W środę (18 stycznia) ich przedstawiciele mają spotkać się z ministrem Gowinem, albo jego przedstawicielem i przedstawić swoje racje. Senator Matusiewicz swoje – spisał w specjalnym piśmie do ministra. Czy to go przekona? Według ministerialnego rozporządzenia swoje „rejonówki” mają stracić: Przeworsk, Lubaczów, Lesko, Strzyżów, Brzozów, Kolbuszowa i Nisko.
Monika Kamińska



4 Responses to "Reorganizacja sądowa ugodzi najbardziej w szarych ludzi"