Prezydent Ferenc winny zamieszania z biletami MPK

Fot. Wojciech Preisner

RZESZÓW. Bilety coraz trudniej dostać, bo właścicielom kiosków przestaje się opłacać ich zakup.

Okazuje się, że za problemy z dostępnością biletów MPK w kioskach, o których piszemy od kilku dni, odpowiedzialny jest prezydent Tadeusz Ferenc. To on wydał zarządzenie, które określa zasady sprzedaży biletów i likwiduje upust na ich zakup za kwotę mniejszą niż 1000 zł. A to oznacza, że sprzedaż biletów przestaje się kioskarzom opłacać.

Wcześniej, gdy MPK dystrybuowało bilety, można je było nabyć w dowolnej ilości (hurtowej i detalicznej) za dowolne pieniądze, ale zawsze można było liczyć na upust do 5,5 proc. Od 1 stycznia to się zmieniło i weszły w życie niekorzystne dla kioskarzy nowe zasady. Okazuje się, że za taki stan rzeczy możemy “podziękować” prezydentowi Ferencowi, który 30 grudnia wydał zarządzenie dotyczące hurtowych cen sprzedaży biletów MPK. Czytamy w nim: “Prezydent Miasta Rzeszowa zarządza, co następuje: Ustala się upusty cenowe dla hurtowej sprzedaży biletów normalnych i ulgowych jednoprzejazdowych oraz wieloprzejazdowych (…) przy jednorazowym zakupie na kwotę 1.000,00 zł – 30.000,00 zł – 5 proc., na kwotę 30.000,01 zł – 60.000,00 zł – 5,30 proc (…).

Na najwyższy upust, 6 proc., mogą liczyć kioskarze, którzy zakupią bilety za kwotę powyżej 10.000,00. Ale kogo na to stać? – Nie dość, że zarabiamy na biletach marne grosze, to żeby uciułać z ich sprzedaży 1000 zł, musieli byśmy sprzedać ich 20 tys. – denerwują się kioskarze. – W miesiącu cos takiego się nie uda, a nie stać nas, żeby zamrażać pieniądze na miesiące wprzód.

Sprawę wykrył Ireneusz Dzieszko z Prawicy Podkarpackiej, znany z krytyki prezydenta Tadeusza Ferenca. – W założeniach do programu transportowego, jego twórcy chcą utrudnić poruszanie się samochodami osobowymi, by więcej osób korzystało z transportu publicznego. Jednocześnie utrudnia się korzystanie z transportu publicznego poprzez to, że dziwnymi pociągnięciami zniechęca się kioskarzy do sprzedaży biletów MPK, a co za tym idzie – ogranicza się punkty sprzedaży biletów – wyjaśnia Dzieszko. – Tadeuszowi Ferencowi mylą się epoki. Nie jest Naczelnikiem Państwa czy Pierwszym Sekretarzem PZPR ale prezydentem niewielkiego miasta wojewódzkiego. Zamiast robić sobie PR prowadząc pseudo-walkę o ceny paliwa – to akurat wykracza poza jego kompetencje, niech zajmie się transportem w mieście, albowiem sam utrudnia życie mieszkańcom Rzeszowa.

***

Rzeczywiście, dziwne są te rządy Tadeusza Ferenca. Zamiast zająć się sprawami naprawdę istotnymi dla mieszkańców zajmuje się tym, na co nie ma wpływu. Przykładem może być jego walka z cenami paliw, która przypomina walkę z wiatrakami. Oczywistym jest przecież fakt, że prezydent Ferenc nie ma ku temu żadnych kompetencji. Panie Prezydencie może już czas zając się tym, co rzeczywiście leży w Pana gestii zwracając przy tym baczniejszą uwagę na interesy mieszkańców Rzeszowa.

Katarzyna Szczyrek

6 Responses to "Prezydent Ferenc winny zamieszania z biletami MPK"

Leave a Reply

Your email address will not be published.