
RZESZÓW. Prezydent Taduesz Ferenc listy pisze… do Orlenu.
Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa postanowił walczyć o interes kierowców i pisze już drugie pismo do Orlenu z żądaniem obniżenia cen. Niestety działania prezydenta przypominają walkę z wiatrakami, a raczej propagandową zagrywkę, mającą podnieść notowania włodarza miasta.
Pod koniec stycznia gruchnęła wieść, że prezydent Rzeszowa napisał list do prezesa Orlenu, w którym skrytykował politykę cenową koncernu. Zdaniem Ferenca koncern wykorzystuje swoją pozycję na rynku do kreowania cen i zabiegów utrudniających konkurencję. Prezydent Rzeszowa swoim listem nie odkrył Ameryki. Pozycja Orlenu na polskim rynku paliw jest bezdyskusyjnie dominująca. Od dawna mówi się też, że Orlen i Lotos kreują ceny paliw w kraju.
List prezydenta wywołał polityczną burzę, włodarz został oskarżony o populizm. Został skrytykowany przez wielu rzeszowskich radnych oraz podkarpackich parlamentarzystów. Nie pomogły nawet zawarte w liscie argumenty, że według wyliczeń współpracowników prezydenta Orlen na jednym litrze sprzedawanym stacjom benzynowym zarabia 68 groszy.
Koncern oczywiście odpowiedział na pismo prezydenta, twierdząc, że ustalane przez niego ceny są wyważone i odzwierciedlają to, co dzieje się na światowym rynku ropy. Wiemy, ze włodarz Rzeszowa już wysłał replikę na list z Orlenu i zapewne z niecierpliwością oczekuje na odpowiedź. W swoim drugim liście stwierdził, że Orlen uzasadniając swoja politykę cenową korzysta z utartych sloganów.
Artur Getler



3 Responses to "Prezydent walczy z drogim paliwem. To walka z wiatrakami"