
RZESZÓW. Brak planów zagospodarowania przestrzennego powoduje, że w mieście buduje się trudno.
Chodzi o to, że zaledwie 45 procent powierzchni miasta jest objęta planami zagospodarowania przestrzennego lub te plany są przygotowywane. W Lublinie jest to 99 procent. W Warszawie 64 procent a w Gdańsku 73 proc. Plany zagospodarowania to wielkie ułatwienie dla inwestorów i wszystkich, którzy chcą coś budować w mieście. O ile są one dobrze przygotowane znacznie skracają czas otrzymania pozwolenia na budowę.
Rzeszów spośród 12 miast Unii Metropolii Polskich ma pod tym względem jeden z najgorszych wyników. Słabiej wypada tylko Bydgoszcz, nieznacznie lepiej Katowice i Łódź. Sprawa problemów z planami zagospodarowania przestrzennego pojawiła się w 2003 roku. Wtedy na skutek zmiany prawa straciły ważność plany powstałe na podstawie wcześniejszych przepisów. Miasta w Polsce w różnym stopniu radzą sobie z tym problemem. Lublin potrafił przygotować lub przygotowuje takie plany prawie dla 100 procent swojej powierzchni, Rzeszów dla niespełna połowy.
Brak planów zagospodarowania utrudnia życie osobom czy podmiotom, które chcą coś wybudować. W przypadku gdy dla danego terenu istnieje plan, można starać się o pozwolenie na budowę na jego podstawie. Wtedy droga administracyjna jest krótsza i prostsza. Jeśli takiego planu brakuje trzeba, starać się najpierw o decyzję o warunkach zabudowy i dopiero wtedy o pozwolenie na budowę.
Powodem braku planów w Rzeszowie może być nawet nie zaniedbanie, ale pewna polityka prezydenta Rzeszowa oraz podległych mu urzędników. Chodzi o to, że w Rzeszowie celowo nie uchwala się planów zagospodarowania miasta. Dlaczego? Wszystko po to, że jeśli nie ma planu to ratusz ma możliwość pójść na rękę inwestorom. Istnieje wtedy możliwość wydania pozwolenia na budowę na dowolny obiekt. Jeśli plan by istniał to trzeba by go albo zmienić albo przedsiębiorca musiałby dostosować się do wytycznych. Ta polityka faworyzuje inwestorów, a jest na niekorzyść zwykłych ludzi, bo nie mogą być pewni co powstanie tuż pod ich oknami.
Artur Getler



12 Responses to "Rzeszów jedno z najsłabiej “zaplanowanych” miast w Polsce"