
NISKO. Jak się chce, to można w szkole nawet strzelnicę zrobić.
W takich warunkach, aż się chce uczyć. Zwłaszcza gdy ktoś szkoli się na przyszłego technika reklamy, albo szlifuje umiejętności przed zawodową służbą wojskową. Ci z uczniów, którzy nie mają jeszcze życiowych planów, też mają frajdę. Chociażby z tego, że …mogą sobie w piwnicy postrzelać.
Regionalne Centrum Edukacji Zawodowej wybija się na wiodącą szkołę zawodową w województwie i nie szczędzi uczniom praktyk. Nie zawsze udawało się je dobrze zorganizować, bo sprzęt do nauki zawodu nie jest tani. Chociażby sprzęt fotograficzny. A bez profesjonalnego sprzętu nauka, dajmy na to technik reklamy jest jak kurs żeglarski w wannie z wodą.
Na strzelnicę mogą chodzić w kapciach
– Poprosiliśmy o pomoc Starostwo Powiatowe, a ono wystąpiło z prośbą do MEN i mamy pracownię fotograficzną z prawdziwego zdarzenia – chwali się Grażyna Habigier-Pipska, dyrektor RCEZ w Nisku. Proste to takie nie było, bo MEN nie należy do szczodrych resortów, ale 60 tys. zł przysłało na konto szkoły. Pomogli rodzice i zamiast jednej pracowni fotograficznej, udało się zrobić kilka. Najbardziej pracochłonną była strzelnica do broni pneumatycznej, która powstała w piwnicach przyszkolnego internatu. Wystarczyło nie tylko na urządzenie strzelnicy, ale też na kilka sztuk broni i amunicję, której zapasy wystarczą na dwa lata strzelania.
Dotychczas na strzelanie w ramach przysposobienia obronnego, uczniowie jeździli na strzelnicę LOK do Stalowej Woli. Teraz nie będą musieli nawet zmieniać obuwia. Strzelnica i pracownia fotograficzna nie będą służyły tylko uczniom RCEZ. Skorzystają z nich również uczniowie niżańskiego gimnazjum, którzy lubią fotografię albo widzą się w dorosłym życiu w mundurze.
jam


