Doda, długi i człowiek z Walencji

Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Dwa tygodnie przed inauguracją rundy rewanżowej wciąż nie wiadomo, czy wszystkie drużyny przystąpią do rozgrywek.

Podkarpackim klubom się nie przelewa, ale nie powinniśmy mieć kompleksów, bo są w lidze kluby dużo gorzej zorganizowane. W dramatycznej sytuacji znalazły się choćby KSZO Ostrowiec i Jeziorak Iława.

Nieładnie cieszyć się z kłopotów bliźniego, ale jeśli dzięki temu rosną szanse na uniknięcie degradacji, można się dyskretnie uśmiechnąć. Stal Rzeszów, która ostatnią w tabeli Wisłę Puławy wyprzedza zaledwie dwoma punktami, dokonuje transferów za pięć dwunasta i wiosną musi grać poza domem i tak znajduje się w dużo lepszym położeniu od kilku swoich rywali.

Światełko w tunelu
Ledwie wystający nad strefą spadkową Jeziorak stracił głównego sponsora i został z 400 tysiącami zł długu. Do dymisji podał się prezes i cały zarząd iławskiego klubu, w którym bierze się pod uwagę opcję ostateczną czyli likwidację Jezioraka, założenie nowego stowarzyszenia i rozpoczęcie zabawy od A klasy. Z klubu uciekli czołowi piłkarze. Wojciech Figurski i Dawid Kowalski przenieśli się do III-ligowego Startu Działdowo, obrońca Marcin Kalkowski trafił do Bogdanki Łęczna.

Nad przepaścią znalazł się KSZO, który swoją przyszłość uzależniał od wczorajszego spotkania – kilkakrotnie przekładanego – nadzwyczajnego walnego zgromadzenia akcjonariuszy sportowej spółki. Zimą drużyna praktycznie nie trenowała (odwołała sześć sparingów), zawodnicy szukali nowych miejsc pracy, zmienił się też szkoleniowiec (Marek Pastuszka), ale prezes Tomasz Gogol przekonywał niedawno, że pojawiło się światełko w tunelu i jest szansa, iż zespół będzie kontynuował przygodę w II lidze.

W Puławach pieniędzy nie brakuje, ale kibiców Wisły niepokoją ruchy kadrowe. Do zespołu beniaminka dołączyło pięciu nowych piłkarzy (m.in. Sławomir Jagła, który nie miał miejsca w Okocimskim Brzesko i Rafał Kycko, pomocnik Motoru Lublin), odeszli jednak szanowani Kamil Beszczyński (podstawowy bramkarz), napastnik Łukasz Giza i trener Mariusz Sawa.

Wigrom Suwałki, innej drużynie zagrożonej spadkiem, nie przelewa się, więc transferów rzucających na kolana nie było. Do drużyny dołączył natomiast były napastnik Resovii Michał Twardowski. Życie w polskim biegunie zimna stwarza jednak dodatkowe kłopoty – z uwagi na niskie temperatury zespół przygotowywał się głównie w hali.

Doda uświetni awans?
Resovia i Stal Stalowa Wola tracące do drugiego miejsca 11 i 12 punktów, o awansie będą musieli chyba zapomnieć. Ich przeciwnicy zrobili zimą wiele, by wysłać czytelny sygnał: interesuje nas tylko I liga. Lider Okocimski nie pozbył się żadnego z kluczowych piłkarzy zaś jego prezes Czesław Kwaśniak sięga po przeróżne chwyty marketingowe, by pokazać, że w niewielkim Brzesku też można. 19 maja, w dniu ostatniego meczu, na stadionie odbędzie się koncert Dody, wpływy z imprezy zasilą klubową kasę, a ludzie związani z Okocimskim mają nadzieję, że występ ekscentrycznej piosenkarki zbiegnie się z promocją do I ligi.

Sporo ciekawego wydarzyło się zimą w Olsztynie. Po prawie 10 latach klub wrócił do historycznej nazwy Stomil, a miasto wspomogło go niebagatelną kwotą 450 tysięcy zł. W ekipie wicelidera ujrzymy też niejakiego Angela Segarrę, pomocnika rodem z Walencji.
Tomasz Szeliga

One Response to "Doda, długi i człowiek z Walencji"

Leave a Reply

Your email address will not be published.