Przymusowa wymiana piecyków gazowych

- Piecyków u nas likwidować nie będą, bo się na to nie zgadzamy - mówi stanowczo pan Ryszard, mieszkaniec jednego z bloków przy ul. Podwisłocze w Rzeszowie. Fot. Wojciech Preisner

RZESZÓW. Dwie spółdzielnie mieszkaniowe chcą podłączyć mieszkania do miejskiej sieci ciepłowniczej.

– Nie chcemy żeby zmieniali nam piecyki gazowe w mieszkaniach. Niektórzy niedawno kupili nowe, a teraz chcą je im zlikwidować. Za wszystko zapłacimy my – usłyszeliśmy przez telefon od naszego Czytelnika, który nie krył zdenerwowania. Cała sprawa rozchodzi się o pomysł Rzeszowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i Spółdzielni “Nowe Miasto”, które postanowiły usunąć piecyki gazowe i podłączyć mieszkania do miejskiej sieci ciepłowniczej.

Nie od dziś wiadomo, że wadliwa instalacja gazowe i przestarzałe piecyki mogę powodować zagrożenia życia mieszkańców, a “cichy zabójca” nie próżnuje. Nie każdego jednak takie argumenty przekonują.

Jedni protestują…

– Była przeprowadzana ankieta wśród mieszkańców i duża część nie zgodziła się na likwidację piecyków. Wie pani, niektórzy ludzie zrobili remonty, kupili nowsze piecyki, a teraz chcą im to wszystko zniszczyć – mówi pan Ryszard, mieszkaniec jednego z bloków przy ul. Podwisłocze.

Spółdzielnia “Nowe Miasto” planowała usunięcie urządzeń w ok. 1550 mieszkaniach. Koszt ok. 3 tys. od jednego piecyka miał być rozłożony na raty, które mieszkańcy spłacali by przez okres 3 lat. Mieszkańcy jednak się nie zgodzili.

…inni się cieszą

Inaczej jest w przypadku RSM, w której akcję likwidowania piecyków trwa już od dłuższego czasu. – Pozostało jeszcze ok. 9 tys. lokali. Koszt usunięcia jednego piecyka to 2,2 tys. zł i jest pokrywany z funduszu remontowego – mówi Stanisław Ruszała, wiceprezes ds. technicznych w RSM. Jak przyznaje Ruszała, mieszkańcy są chętni do wymiany. – Przemawiają do nich liczne argumenty. Chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo i ekonomiczność: ciepła woda będzie tańsza i nie będzie trzeba ponosić kosztów związanych z konserwowaniem czy czyszczeniem piecyków – wyjaśnia.

Obecnie urządzenia są likwidowane na osiedlach: Baranówka i Śródmieście. Osiedle tysiąclecia się “przymierza”, a Kmity “rozważa” taką opcję.

Większość decyduje

Żeby spółdzielnia mogła podjąć jakieś działania w mieszkaniach lokatorów, to 70 proc. właścicieli musi wyrazić na to zgodę. – Wspólnota mieszkaniowa funkcjonuje na zasadzie demokracji, a zgodnie z nią większość decyduje – mówi zarządca nieruchomości ze Stalowej Woli, który woli pozostać anonimowy.  Mieszkańcy, którzy zostali przegłosowani mogą zaskarżyć wydaną przez spółdzielnię uchwałę. Sąd może zdecydować, że zanim podejmie decyzje prace mają trwać albo mają być zaprzestane. – W rzeczywistości są nikłe szanse, aby wybrać w takiej sprawie w sądzie – dodaje zarządca.

***

“Mnie to nie dotyczy” – myślą mieszkańcy.  Wadliwy piecyk gazowy może być przyczyną wielkiej tragedii., a w jej obliczu pieniądze nie powinny się liczyć. Tym sceptycznie nastawionym do pomysłu powinny zostać przedstawione rzeczowe argumenty, które pomogą w podjęciu właściwej decyzji. 

Ewelina Nawrot

15 Responses to "Przymusowa wymiana piecyków gazowych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.