Od nowego roku przewlekle chorzy, którzy muszą stale przyjmować leki, piszą pisma do ministerstwa z prośbą o obniżenie cen ich medykamentów.
Skok cen w niektórych przypadkach jest tak duży, że wielu z nich nie ma za co zrealizować recept. A przecież są to często leki ratujące im życie. A ministerstwo? Negocjuje z firmami farmaceutycznymi do tego stopnia, że leki nierefundowane są często tańsze niż te, do których dopłaca państwo.
PRZECZYTAJ: „Od maja znów drożeją leki!”
Anna Moraniec


