Te sceny mają bulwersować

"Pokazujemy aborcję, aby ją powstrzymać" - zaznaczają na wstępie do wystawy jej organizatorzy. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Przed planszami pustki, a w sieci trwa prawdziwa wojna przeciwników i zwolenników drastycznej ekspozycji.

Do Stalowej Woli wróciła słynna wystawa „Wybierz życie”. Ostatnim razem była prezentowana dwa lata temu na placu przed konkatedrą i została zniszczona. Teraz na dziedzińcu przed klasztorem w Rozwadowie wystawili ją Kapucyni i ostrzegają, że ekspozycja jest monitorowana.

Plansze z martwymi płodami po aborcji, przywiózł z Rzeszowa Jacek Kotula, prezes Stowarzyszenia „Contra In Vitro”, którego braciszkowie zaprosili na niedzielną prelekcję. Wkrótce po niej, na forach internetowych rozgorzała prawdziwa walka na słowa zwolenników i przeciwników przerywania życia.

W Internecie są gorsze obrazy, a nikt komputera nie wyłącza

– O, nie! Teraz szerokim łukiem będę omijać klasztor – zadeklarowała „Aśka”. Zaraz sypnęły się na nią gromy, że „wystawa najbardziej bulwersuje tych, co i tak szerokim łukiem omijają kościoły”. Od razu oberwało się pos. Tomaszowi Kamińskiemu (SLD), który już raz zaciągnął Kotulę przed oblicze sądu, ale niewiele to dało.

Taka słowna przepychanka w sieci, cieszy zapewne organizatora wystawy, który podczas prelekcji nie krył, że wystawa ma bulwersować i wstrząsać sumieniem. Przed ekspozycją nie ma tłoku, bo stoi z dala od pieszych ciągów komunikacyjnych. Ludzie oglądają ją głównie przed, albo po mszach. Najdokładniej chyba młodzież, która w przyklasztornych salach rozwija swoje zainteresowania. – Jak ktoś chce, to w Internecie znajdzie jeszcze gorsze obrazki i wątpię, by od razu wyłączał komputer – powiedział nam ok. 15-letni chłopak.

jam

2 Responses to "Te sceny mają bulwersować"

Leave a Reply

Your email address will not be published.