
SUPERLIGA. AZOTY PUŁAWY – STAL MIELEC. Nasz zespół po zmianie stron rzucił tylko 7 bramek
Szczypiornistom Stali nie udało się zakończyć rywalizacji z Azotami, której stawką jest awans do półfinałów Superligi. W sobotę podopieczni gładko przegrali w Puławach, mimo, że jeszcze do przerwy to oni prowadzili. O tym, który zespół znajdzie się w strefie medalowej, zdecyduje trzeci mecz. Odbędzie się on jutro w Mielcu.
Już wiadomo, że rywalem tej pary będą Vive Kielce, które pokonały Miedź Legnica. Prawo gry z wicemistrzami Polski, Mielczanie mogli zapewnić sobie już w sobotę, ale zmarnowali niepowtarzalną okazję. Przed przerwą wydawało się, że nie trzeba będzie rozgrywać dodatkowego spotkania. Mileczanie dyktowali warunki gry na parkiecie, prowadzili różnicą trzech trafień, choć do szatni zeszli już z tylko jedną bramką przewagi. Można jednak było liczyć, że po wznowieniu gry, zdołają utrzymać w szachu gospodarzy. Nic takiego jednak się nie stało.
Po zmianie stron, w szeregi gości wkradła się dziwna niemoc. Seriami marnowali oni dobre pozycje rzutowe, podczas gdy ich rywale trafiali z dużą regularnością. To sprawiło, że w okolicach 50. min mecz był już rozstrzygnięty i było wiadomo, że to nie koniec tej rywalizacji.
AZOTY Puławy 28
STAL Mielec 21
(13-14)
AZOTY: Stęczniewski, Kolev 5, Wyszomirski – Gowin, Masłowski 8, Bałwas 1, Zinczuk 3, Płaczkowski, Tylutki, Szyba 8, Przybylski 2, Kus 2, Witkowski 1, Afanasjev 2, Łyżwa 1
STAL: Wolański, Lipka, Kiepulski – Babicz 3, Chodara 1, Sobut 1, Kubisztal, Szpera 4, Wilk 3, Gliński 6, Basiak, Albin 2, Gawęcki 1, Janyst
Sędziowali: R. Puszkarski, A. Sołodko (obaj Legionowo). Kary: 12 min. oraz 12 min. Czerwona kartka: Szpera – z gradacji kar. Widzów 750.
p


