
STALOWA WOLA. “Rak” dopiero usadowił się na kołach i gąsienicach, a już chcą go sprawdzić na wodzie. Oby poszedł w finansowe ślady innych stalowowolskich “skorupiaków”.
Huta Stalowa Wola proponuje Marynarce Wojennej 35-milimetrowe działko i największy z produkowanych w Polsce moździerzy. Dotychczas stalowowolanie uzbrajali wojska lądowe. Handlowy sukces ostatnich produkcji spowodował, że handlowcy z HSW odważyli się wejść na pole im dotychczas nieznane, czyli na morze.
Marynarka to nie tylko okręty, a HSW nie jest produkcyjnie przypisana do wojsk lądowych, czy artylerii. Marynarka musi się dozbroić, a HSW chce jej w tym pomóc. Pomóc, to znaczy sprzedać produkt sprawdzony na innych polach i tańszy, niż u konkurencji. Chociażby dwulufowe działko i moździerz o średnicy lufy 120 mm.
Zarabiają na “skorupiakach” i to nieźle
KDA 35 mm, to model sprawdzony chociażby w artylerii przeciwlotniczej i jego obecność w wersji dwulufowej na okretach, czy kutrach patrolowych, nie byłoby czymś nowym. Urządzenie to strzela ogniem o sile ponad 1 tys. pocisków na minutę i jest skuteczna zaporą dla ludzi o złych zamiarach wobec naszych granic. W tym przypadku granic morskich. Nie inaczej rzecz się ma z moździerzem. Ten w wersji największego naszego kalibru też może być zamontowany w automatycznej wieży na kutrze i też być postrachem. Na razie wieża taka na podwoziu kołowym albo gąsienicowym, pod nazwą „Rak”, dopiero wchodzi na wyposażenie wojsk lądowych. Jesienią zostanie pokazana na targach zbrojeniowych w Kielcach, w wersji morskiej.
Na “Raku” Huta dopiero zacznie zarabiać. Pieniądze stalowowolscy zbrojeniowcy robią na innych „skorupiakach”. Dobrze sprzedawała się 40-lufowa wyrzutnia rakiet “Langusta”. Teraz jeszcze większe powinien przynieść kontrakt na „Kraba”, czyli 155-milimetrową armatohaubicę. Jedna kosztuje kilka milionów, a HSW ma w planach dostarczyć ich 48 i to w asyście tylko trochę tańszych wozów dowodzenia, amunicyjnych oraz remontowych. HSW w ub. roku na sprzedaży broni zarobiła ok. 200 mln. zł, a za dwa lata chce ten wynik podwoić. Ma pieniądze na rozwój nowych projektów dla wojska, bo sprzedała swoją cywilną część Chińczykom. Inni nasi producenci uzbrojenia takiego luksusu nie mają i chociażby przez to są mniej konkurencyjni.
Jerzy Mielniczuk



2 Responses to "Huta wkracza na morskie fale"