UJAWNIAMY: Prezydent Ferenc walcząc o okrągłą kładkę robi prezent Podkulskiemu

Okrągła kładka ma stanąć nad skrzyżowaniem al. Piłsudskiego i ul. Grunwaldzkiej. Fot. MWM Architekci

RZESZÓW. Prawdziwe powody budowy okrągłej kładki: władze miasta utopią kilkanaście milionów zł, by pomóc znanemu biznesmenowi.

Prezydent Rzeszowa walczył zawzięcie, żeby powstała tzw. okrągła kładka na skrzyżowaniu al. Piłsudskiego i ul. Grunwaldzkiej. Nie oglądając się na gigantyczne koszty jej budowy (przekraczające 12 mln zł) dopiął swego i inwestycja jest już w trakcie realizacji. Czy Tadeusz Ferenc walczył o okrągłą kładkę, bo tak bardzo dba o interesy mieszkańców? Nic bardziej mylnego.

Kładka na al. Piłsudskiego jest prezentem dla przedsiębiorcy Ryszarda Podkulskiego i jego powstającej nieopodal galerii.

W oficjalnie podawanych przez władze miasta założeniach, okrągła kładka ma odciążyć ruch na al. Piłsudskiego w newralgicznym punkcie, na skrzyżowaniu z ul. Grunwaldzką pomiędzy urzędem wojewódzkim, bankiem PKO, siedzibą Telekomunikacji Polskiej i centrum Europa II.

– Usprawnienie ruchu na al. Piłsudskiego jest konieczne. Gdyby powstała kładka, można byłoby zlikwidować w dwóch miejscach sygnalizację świetlną, która wstrzymuje ruch samochodów – tak prezydent Tadeusz Ferenc mówił w styczniu 2007 r.

Dzisiaj już wiemy, że te obietnice były tylko zasłoną dymną. Owszem, miejscy urzędnicy mówią o likwidacji dwóch przejść dla pieszych w ciągu Piłsudskiego: obok urzędu wojewódzkiego i przy ul. Asnyka, ale to wcale nie oznacza likwidacji sygnalizacji świetlnej.

Cztery sygnalizacje zamiast jednej

Co więcej, w miejsce pojedynczej sygnalizacji przy urzędzie wojewódzkim, na skrzyżowaniu al. Piłsudskiego z ul. Grunwaldzką powstanie pełna poczwórna sygnalizacja (!). To spowoduje, że ul. Grunwaldzką, z której teraz można tylko włączać się do ruchu na al. Piłsudskiego będzie można jeździć na wprost. Taka zmiana na pewno nie usprawni ruchu na Piłsudskiego. Zwłaszcza, że jak ustaliliśmy, na skrzyżowaniu ma być aż cztery fazy sygnalizacji świetlnej.

Tak więc powiązana z budową okrągłej kładki przebudowa skrzyżowania al. Piłsudskiego z Grunwaldzką nie tylko nie zmniejszy, ale jeszcze zwiększy ruch w tym miejscu. W efekcie na głównej arterii centrum Rzeszowa powstanie wąskie gardło.
Dlaczego wobec tego prezydent Tadeusz Ferenc tak bardzo zaangażował się w walkę o budowę okrągłej kładki?

Prezent dla biznesmena

To proste: Ferenc walcząc o okrągłą kładkę w tym miejscu robi prezent biznesmenowi Ryszardowi Podkulskiemu. Otóż inwestycja w skrzyżowanie al. Piłsudskiego z ul. Grunwaldzką była wręcz krytyczna dla galerii City Center Podkulskiego budowanej w miejscu dawnego hotelu “Rzeszów”. Gdyby jej nie było, wyjazd z galerii znacznie wydłużyłby się. Wszystko zostało ukartowane tak, żeby kładka została oddana przed galerią należącą do przedsiębiorcy.

Gdyby się jednak okazało, że Podkulski odda swój obiekt wcześniej, to zobaczycie Państwo, że kierowcy będą stać w kompletnie zakorkowanym centrum. Natomiast sam wyjazd z galerii będzie bardzo utrudniony.

Miało być taniej

Właśnie dlatego prezydent tak bardzo spieszył się z kładką, budując ją po wyższych kosztach. Przypomnijmy, że inwestycja pochłonie przeszło 12 mln złotych. W 2007 r., kiedy pomysł budowy kładki nabierał dopiero rumieńców prezydent Ferenc mówił: – A co do kosztów – kwota 6 mln zł jest moim zdaniem bardzo przesadzona. Dwa, dwa i pół miliona złotych – za tyle wybudujemy kładkę.

Minęło kilka lat i okazało się, że kładka jest sześć razy droższa! Jest to więc bardzo kosztowny prezent dla prezydenta Ferenca od mieszkańców płacących w Rzeszowie podatki i zarazem prezent prezydenta Ferenca dla przedsiębiorcy Podkulskiego.
Przeanalizujmy teraz na przykładach dlaczego okrągła kładka i przebudowa skrzyżowania są tak newralgiczne dla powodzenia przedsięwzięcia znanego biznesmena. Dla przypomnienia dodajmy, że główny wjazd do City Center będzie się znajdował od frontu galerii, czyli od strony al. Piłsudskiego, za obecnym przystankiem MPK.

Przykład pierwszy

Kierowca przyjeżdża od strony Przemyśla. Mija rondo Dmowskiego i wjeżdża do galerii na parking. Kiedy będzie chciał opuścić obiekt i wrócić w kierunku Przemyśla ma do wyboru:
– wyjazd na wiadukt Śląski w kierunku Krakowa – a więc w stronę przeciwną, niż ta, z której przybył,
– wyjazd na ul. Czarnieckiego za galerią w lewo przeciskając się ul. Towarnickiego, Jałowego i al. Cieplińskiego, by wrócić na al. Piłsudskiego w kierunku Przemyśla
– wyjazd na ul. Czarnieckiego za galerią w prawo, skąd nowym przebiciem pod wiaduktem Tarnobrzeskim, ul. Jabłońskiego i ul. Grunwaldzką dotrze na skrzyżowanie pod okrągłą kładką skąd pojedzie w kierunku Przemyśla.

Przykład drugi

Kierowca przyjeżdża od strony al. Cieplińskiego. Skręca na rondzie Dmowskiego i wjeżdża do galerii. Gdy będzie chciał wyjechać, może próbować wracać ul. Towarnickiego i Jałowego do al. Cieplińskiego. Może jednak skorzystać z ul. Czarnieckiego i dotrzeć na skrzyżowanie pod okrągłą kładką, skąd przez rondo Dmowskiego wróci na al. Cieplińskiego.

Przykład trzeci

Kierowca przyjeżdża od strony Krakowa. By wjechać do galerii musi zawrócić na rondzie Dmowskiego. Wyjedzie bezpośrednio na wiadukt Śląski.

Przykład czwarty

Kierowca przyjeżdża od strony wiaduktu Tarnobrzeskiego. Skręca na rondzie w prawo i wjeżdża do galerii. By wrócić w stronę ul. Marszałkowskiej nie ma wyjścia i musi skorzystać z ul. Czarnieckiego, by ul. Jabłońskiego i Grunwaldzką dojechać na skrzyżowanie pod okrągłą kładką. Stąd przez rondo Dmowskiego wróci na wiadukt Tarnobrzeski.

Widać, że w dwóch przypadkach najlepszym wyjściem będzie powrót z wykorzystaniem przebudowanego skrzyżowania ul. Grunwaldzkiej i Piłsudskiego.

Co się stało z obiecanym wyjazdem?
Sporym ułatwieniem dla kierowców (np. wracających w kierunku Przemyśla) miał być wyjazd z ul. Towarnickiego bezpośrednio do al. Piłsudskiego obok Zespołu Szkół nr 1. Poprzedni inwestor galerii obiecywał taką inwestycję. Niestety próżno jej szukać na liście prac jakie w ramach umowy z miastem ma wykonać obecny inwestor Ryszard Podkulski. Skoro jednak biznesmen nie chce zapłacić za to ułatwienie, z naszych podatków zapłaci za nie prezydent Tadeusz Ferenc przebudowując inne skrzyżowanie – to pod okrągłą kładką.

Inwestycje Podkulskiego opiewają na kwotę ok. 30 mln zł. Obejmą one: budowę nowej ul. Czarnieckiego za galerią i przebudowa ul. Jabłońskiego wraz z przebiciem pod wiaduktem Tarnobrzeskim, budowę odcinka ul. Towarnickiego, budowę nowej drogi przed galerią, a także przejazdu przez tory kolejowe w kierunku ul. Króla Augusta.
Jak widać na liście nie ma zapowiadanego przez poprzedniego inwestora galerii remontu odcinka al. Piłsudskiego, ronda Dmowskiego i dobudowy trzech prawoskrętów na tym newralgicznym skrzyżowaniu. Tych inwestycji Podkulski nie zrobi, więc – jeśli w ogóle będą wykonywane – najwyraźniej zapłaci za nie budżet miasta. Wiadomo, że władze myślą o całkowitej przebudowie ronda – np. na bezkolizyjne. Za to także nie zapłaci Podkulski.

Kładka utrudni poruszanie się pieszym

Okrągła kładka jest powszechnie nazywana przez rzeszowskich internautów kładką “zero”. Prezydent ma jednak za nic jednak opinie mieszkańców i ekspertów i za wszelką cenę dąży do realizacji tej inwestycji. Jak się okazuje to nie fanaberia Tadeusza Ferenca, jak dotąd mogliśmy być może sądzić. To przemyślane działanie mające pomóc biznesmenowi Ryszardowi Podkulskiemu. Taki jest główny cel powstania kładki i przebudowy skrzyżowania, nad którym ma stanąć konstrukcja.

Swoją drogą korzystanie z kładki nie będzie łatwe – wspinanie się po długich pochylniach i jeżdżenie windami może odstraszyć sporo, zwłaszcza starszych osób. Idąc jednak na dworzec PKS czy PKP nie będą miały w zasadzie alternatywy, zwłaszcza, że przejście przy ul. Asnyka zostanie zlikwidowane. Za to kładka ułatwi dotarcie do świecącego dziś pustkami centrum Europa II, które w części wciąż należy… tak, tak, do Podkulskiego.

***

Zamiast przypilnować interesu miasta i wymusić na prywatnym inwestorze budowę rozwiązań drogowych, ułatwiające poruszanie się wokół galerii, prezydent Tadeusz Ferenc pilnuje raczej interesu inwestora i funduje mu za kilkanaście milionów złotych przebudowę skrzyżowania, dla którego pretekstem jest budowa okrągłej kładki. Tak wygląda w praktyce dyktatura urzędników.

A co Państwo o tym sądzicie? Czekamy na Wasze opinie pod nr tel. 17 852-55-55 oraz pod adresem mailowym opinie@pressmedia.com.pl Dyskutujcie też na naszym forum: www.supernowosci24.pl

Jak do tej pory Tadeusz Ferenc pomagał Ryszardowi Podkulskiemu:

W latach 2005 – 2009 radni aż 13 (!) razy na wniosek urzędującego prezydenta przegłosowywali kolejne uchwały legalizujące obiekty Podkulskiego jako wielkopowierzchniowe.

1. Przy pomocy posłusznych radnych zalegalizowana została lokalizacja handlu wielkopowierzchniowego w Galerii Rzeszów przy ul. Słowackiego.
2. Podobną operację przeprowadzono w przypadku Galerii Graffica przy ul. Lisa-Kuli. Dopiero po kilku latach od jej rozbudowy radni uchwalili studium i plan zagospodarowania kończąc proces “legalizacji” działającego w tym obiekcie handlu wielkopowierzchniowego.
3. Tak samo stało się z innym obiektem należącym do Ryszarda Podkulskiego. Chodzi o obiekt, w którym mieści się Castorama przy al. Rejtana. Dzięki wstępnej zgodzie radnych firma zdecydowała się na uruchomienie sklepu. Później zalegalizowano ją w pełni.
4. Także Plaza po drugiej stronie al. Rejtana jako obiekt wielkopowierzchniowy została zalegalizowana dopiero po kilku latach od budowy.

Krzysztof Kuchta

13 Responses to "UJAWNIAMY: Prezydent Ferenc walcząc o okrągłą kładkę robi prezent Podkulskiemu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.