Urzędnicy chcą narzucić mieszkańcom kolejne opłaty

Fot. Archiwum

RZESZÓW. Strefa płatnego parkowania będzie gehenną dla mieszkańców.

Urzędnicy miejscy dążą do ponownego wprowadzenia płatnej strefy parkingowej w Rzeszowie, którą dziewięć lat temu zlikwidowano, o co walczyły Super Nowości. Miasto zapłaciło warszawskiej firmie Ecorys Polska Sp. z o.o. 140 tys. zł (!) za przygotowanie dokumentu o nazwie “Polityka Parkingowa Miasta Rzeszowa i kierunki jej realizacji do roku 2025”. Jeśli płatna strefa zostanie faktycznie wdrożona, to koszty wzrosną gigantycznie. Dodatkowe pieniądze trzeba będzie przeznaczyć na zakup parkometrów, przygotowanie parkingów i ich utrzymanie. Kto za to zapłaci? – Będziemy starać się o środki unijne, ale musimy najpierw posiadać dokument strategiczny – mówi wiceprezydent Rzeszowa, Marek Ustrobiński. Super Nowości, tak jak dekadę temu walczyły ze strefą, teraz będą walczyć przeciw jej przywróceniu strefy.

W środę założenia płatnej strefy zaprezentowano na spotkaniu w III Liceum Ogólnokształcącym w Rzeszowie. Przedstawiciel firmy Ecorys, Cezary Gołębiowski, wyjaśnił, że projekt został przygotowany m.in. w oparciu o badania przeprowadzone na ankietowanych mieszkańcach Rzeszowa. Jego zdaniem w ścisłym centrum nie ma rotacji pojazdów w godzinach od 8 do 16. Ma z tego wynikać, że auta pozostawiają pracownicy urzędów i firm, blokując tym samym dostęp mieszkańców do centrum.

Będą wyjątki
Urzędnicy chcą wprowadzić płatną strefę, w której za parkowanie trzeba będzie uiszczać opłatę. Od tej zasady będą jednak wyjątki, które zostaną ustalone w późniejszym etapie. Może okazać się, że wśród nich znajdą się właśnie urzędnicy, którzy nadal będą pozostawiać swoje auta na 8 godzin i blokować miejsca zwykłym ludziom. – W maju będą opracowane szczegóły dotyczące wielkości strefy, taryfy parkingowej, określone zostaną wyjątki i wysokość abonamentu dla mieszkańców stref – mówił Gołębiowski.
Wykonawca projektu porównał rzeszowską strefę do opolskiej. Tam jednak nie spełniła swojego zadania. – Ceny biletów komunikacji miejskiej były droższe niż opłata za godzinę parkingu w płatnej strefie – wyjaśnił przedstawiciel Ecorysu. Uważa więc, że w Rzeszowie opłata powinna być przynajmniej o 10 gr droższa od biletu MPK. Pierwsza godzina w strefie “I” kosztowałaby 2,5, druga: 3 zł, trzecia: 2,5 zł, a czwarta: 2 zł. W strefie “II” każda kosztowałaby 2 zł. W pierwszej maksymalny czas postoju wynosiłby 4 h, a w drugiej limitu by nie było.

Mieszkańcy mają wątpliwości
– Co będzie z parkingami pod naszymi blokami? – pytała pani Krystyna z Rzeszowa. Mieszkańcy domostw, które zostałyby objęte strefami, musieliby wykupić abonament. – Ich liczba może wynosić maksymalnie 20 proc. wszystkich miejsc parkingowych – wyjaśnił Gołębiowski. Cena zostanie dopiero ustalona.
Nie wszystkie parkingi w obrębie strefy będą płatne. Gołębiowski stwierdził, że ograniczenie miałoby dotyczyć tylko miejskich miejsc parkingowych. – Nie dotyczyłoby parkingów osiedlowych, prywatnych (np. przy galeriach). Mieszkańcy będą musieli mieć specjalne preferencje. My przygotujemy 20 proc. miejsc dla nich – zapewniał wykonawca. Wiceprezydent Ustrobiński dodał, że: “parkingi pod ogrodami, przy ul. Zygmuntowskiej i pod galerią przy ul. Słowackiego nie są brane pod uwagę”. Twierdził też, że parkingi, którymi zarządzają obecnie mieszkańcy bloków (wjazd dostępny tylko dla nich) pozostaną do ich dyspozycji. – Strefa nie będzie dotyczyła też parkingów urzędów – dodał.

Urzędnicy powinni dać przykład
– Wiadomo, że to urzędnicy parkują i zajmują miejsca. Polityka powinna zachęcać do tego, żeby pracownicy dawali przykład mieszkańcom i nie parkowali w centrum – mówił przedstawiciel rady osiedla Generała Andersa. Wiceprezydent Ustrobiński przyznaje, że parkingi w centrum powinny służyć ludziom, którzy chcą załatwić swoje sprawy. Parking przy hali Podpromie stoi pusty, choć urzędnicy mogli by na nim zostawiać swoje auta i przespacerować się te kilkaset metrów do urzędów. Parking ten nie został włączony w planowaną strefę.

Problem pojawi się także przy okazji otwarcia stadionu miejskiego, który ma pomieścić kilka tysięcy kibiców, ale miejsca parkingowe nie zostały dla niego przygotowane. – Stadiom miejski pięknie się buduje, ale co z miejscami parkingowymi? – pytał pan Janusz z Rzeszowa. Wiceprezydent odpowiedział: – To prawda, że obiektowi sportowemu brakuje miejsc. Może uda się wybudować parking wielopoziomowy w ramach polityki transportowej.

Firma Ecorys przygotowała na razie wstępny projekt polityki parkingowej. W maju ma zostać przedstawiona druga cześć projektu, m.in. rozwinięty projekt stref, normatywy parkingowe, harmonogram wdrożenia polityki. W przyszłości może zostać utworzony system dynamicznej informacji o wykorzystaniu miejsc (tablice z ilością wolnych miejsc).

Do sprawy  będziemy wracać!
***
W ciągu wszystkich lat swojej prezydentury Tadeusz Ferenc nie potrafił dobrze gospodarować terenami miejskimi, które mógł przeznaczyć pod budowę parkingów wielopoziomowych dla zwykłych ludzi. Zamiast zrobić coś dla mieszkańców, wolał sprzedać te działki. Teraz strefą chce zamydlić im oczy i wmówić, że działa na ich korzyść. W rzeczywistości mieszkańcy zostaną zmuszeni do uiszczania dodatkowych opłat.

KOMENTARZE

Janusz Samborski, przewodniczący rady osiedla Śródmieście Południe: – Od sześciu lat zwracam się do prezydenta o to, aby uruchomić parkingi na ul. Moniuszki, koło RARR-u i Zamku. Rozwiązałoby to problem braku miejsc w centrum. Jestem przeciwny płacenia za parkowanie w Śródmieściu!

Jerzy Cypryś, radny PiS: – Całe te zabiegi wokół strefy płatnego parkowania przypominają mi słowa jednej piosenki, która zmieniając zacytować: “zapłać za błędy, za błędy na górze”, ponieważ działania związane z polityką parkingową to leczenie skutków bałaganu w polityce przestrzennej miasta Rzeszowa, a nie zlikwidowanie przyczyn. Sztandarowym przykładem bałaganu i pseudopolityki parkowania jest kwestia stadionu tzw. miejskiego “Stal”. Najpierw pozbyło się terenów mających stanowić parking, a teraz zmienia się jego powierzchnię. Przykładów jest więcej i to obywatel musi płacić za błędy władz miasta Rzeszowa.

Edward Majka, przewodniczący rady osiedla Staromieście: – Potrzeba dużo pracy i wielu dyskusji, żeby można było utworzyć strefę. Szczególnie ważny będzie drugi etap. Moim zdaniem urzędy popełniają błędy dając koncesje na handel w centrum i nie dopilnowują kwestii parkingowych.

Michał Świderski

5 Responses to "Urzędnicy chcą narzucić mieszkańcom kolejne opłaty"

Leave a Reply

Your email address will not be published.