Do Gorzowa bez Fina

Maciej Kuciapa inauguracji sezonu z pewnością nie zaliczy do udanych. Być może w lepszym występie w Gorzowie pomogą mu treningi na torze przy ul. Hetmańskiej, które, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, powinny się odbyć jeszcze przed niedzielnym meczem. Fot. Paweł Bialic

ENEA EKSTRALIGA. Niewykluczone, że jeszcze w tym tygodniu rzeszowscy żużlowcy wyjadą na tor przy ul. Hetmańskiej.

W najbliższą niedzielę (godz. 18) żużlowcy PGE Marmy Rzeszów zmierzą się w Gorzowie z tamtejszą Caelum Stalą Gorzów. Rzeszowianie wystąpią w tym meczu ponownie bez Joonasa Kylmaekorpiego. Jego miejsce zajmie Maciej Kuciapa.

– Nie będziemy ryzykować zdrowia Joonasa. Chcemy, aby porządnie się wyleczył i był gotowy do jazdy w przyszłą niedzielę, kiedy to zmierzymy się z Unią Leszno – informuje kierownik PGE Marmy, Tomasz Welc.

Bez zastępstwa

Będzie to już drugi tegoroczny mecz, w którym rzeszowianie nie mogą skorzystać z Fina. Podobnie było na inaugurację sezonu w Gdańsku, gdzie wbrew wcześniejszym zapowiedziom, kierownictwo rzeszowskiego klubu nie zdecydowało się na zastosowanie zastępstwa zawodnika “zz”. W miejsce Fina pojechał Kuciapa, który z trzech biegów ukończył jeden (na ostatniej pozycji). – Nie będziemy robić w Gorzowie “zz” za Kylmaekorpiego, bo wg regulaminu mogą go zastępować tylko Richardson, Okoniewski i juniorzy – ucina wszelkie spekulacje Welc. Z całej tej czwórki w pierwszym meczu w Gdańsku dobre zawody pojechał tylko junior Łukasz Sówka. O ile jeszcze od drugiego rzeszowskiego młodzieżowca, Damiana Michalskiego cudów nie można wymagać, o tyle mizerny dorobek punktowy Richardsona i Okoniewskiego z pewnością daje wiele do myślenia. Czy zatem kapitan rzeszowskiego zespołu wykorzysta nadarzającą się okazję i w niedzielę zrehabilituje się za słaby występ w Gdańsku? Podczas ubiegłorocznego meczu w Gorzowie, Kuciapa pojawił się na torze trzykrotnie i zdobył punkt i bonus (1*,0,0).

W piątek na tor?

Tymczasem na obiekcie przy ul. Hetmańskiej trwają intensywne prace nad torem. – Została już rozsypana cała nowa nawierzchnia. Reszta będzie dosypywana już w trakcie sezonu. Musimy jeszcze zwałować tor, ale wczoraj na przeszkodzie stanęła pogoda – informuje trener PGE Marmy, Dariusz Śledź, które jest w miarę zadowolony z tego, jak prezentuje się na obecną chwilę rzeszowski tor. – Wymaga on jeszcze kosmetyki, ale nie wygląda to wszystko źle. Być może już dziś uda się przeprowadzić weryfikację toru, a jeśli tak się stanie i pogoda dopisze, to jeszcze w tym tygodniu postaramy się przeprowadzić pierwsze treningi – dodaje Śledź. Prawdopodobnym dniem pierwszego treningu na torze w Rzeszowie jest piątek.

Marcin Jeżowski

2 Responses to "Do Gorzowa bez Fina"

Leave a Reply

Your email address will not be published.