
RZESZÓW. Od 7 miesięcy nadal nie wiadomo co się wydarzyło na działkach niedaleko centrum miasta.
We wrześniu ubiegłego roku Super Nowości pisały o 37-letniej kobiecie, która została znaleziona na działkach przy ul. Podwisłocze. Była mocno poparzona od pasa w górę. Kobieta zmarła kilka minut później w karetce. Niestety do dzisiaj nie udało się wyjaśnić, co przydarzyło się tamtego feralnego dnia. Nie zmienia to faktu, że śledczy intensywnie nad tą sprawą pracują, m.in. biegły z zakresu mineralogii zbada ziemię znalezioną w ustach kobiety.
Na drugi dzień po jej śmierci została przeprowadzona sekcja zwłok. Lekarz jednak nie podał przyczyny zgonu. Kolejne badania miały być przeprowadzone w Instytucie Ekspertyz Sądowych w Krakowie, ale ze względu na to, że zajmują się oni wieloma sprawami termin badań jest przesuwany. – Prawdopodobnie wyniki przyjdą do nas w lipcu – mówi Edyta Lenart, szefowa Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.
Jak się dowiedzieliśmy, to nie koniec badań. Śledczy drążą sprawę i postanowili powołać biegłego z zakresu mineralogii. Dlaczego? – Kobieta miała w ustach ziemię, dlatego chcemy poznać opinię biegłego w tej sprawie – dodaje szefowa prokuratury.
Sprawa jest niezwykle tajemnicza. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że kobieta nadużywała alkoholu i widywana była już wcześniej na działkach z szemranym towarzystwem. Nie zmienia to faktu, że zmarła poparzona w ognisku i teoretycznie ktoś mógł przyczynić się do jej śmierci. Początkowo mówiono o zabójstwie, gwałcie, rozważano wersję wylania na kobietę materiału łatwopalnego. Nie wykluczone jednak, że kobieta wpadła bez niczyjej pomocy do ogniska i nie mogła się podnieść.
Grzegorza Anton



3 Responses to "Zbadają ziemię z ust nieżywej kobiety"