
PODKARPACIE. Złodzieje kolejowi są jak stonka, gdy jednych się wytępi, zaraz przychodzą drudzy.
Kradną na kolei i sprzedają na złom. Ukradziony towar waży często setki kilogramów lub liczony jest w tonach. W poniedziałek złodzieje próbowali sprzedać w punkcie złomu drut ważący aż 610 kg. Na szczęście rabusie nie mogą czuć się bezkarnie, bo często są zatrzymywani przez funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei.
W poniedziałek o godzinie 12 podczas kontroli punktu skupu złomu w Przemyślu funkcjonariusze SOK z Przemyśla zatrzymali 15-letniego Dawida K. oraz 17-letniego Sebastiana B. podczas próby sprzedaży złomu pochodzenia kolejowego. Młodzi złodzieje chcieli sprzedać śruby, łubki, podkładki, nakrętki, które leżały luzem w stacji Przemyśl.
Dwie godziny później, podczas kolejnej kontroli punktu skupu złomu, SOK-iści z Jasła ujawnili drut krzemo-brązowy linii teletechnicznej napowietrznej z terenu PKP o wadze 57,5 kg. Okazało się, że to tylko część drutu, który został skradziony 13 kwietnia na szlaku Jedlicze- Krosno. Jego łączna długość wynosiła ponad 5 km. Ważył natomiast 610 kg. SOK-iści ustalili także sprawców, którymi byli 35-letni Piotr Sz. oraz 24-letni Wojciech G.
Z kolei kilka dni temu SOK-iści z Przeworska razem z jarosławskimi policjantami podczas kontroli punktu skupu złomu w Tuczempach ujęli dwóch mieszkańców Jarosławia 30-letniego Piotra O. i 28-letniego Grzegorza F. Usiłowali oni sprzedać elementy rozjazdów kolejowych ważących ponad 3,5 tony.
Grzegorz Anton


