
MIELEC. Zniszczenie ogniem dziewięciu pojemników na odpady udowodniono 30-letniemu mielczaninowi, którego schwytano niemalże na gorącym uczynku. Mężczyzna podpalał kosze na terenie miasta w ciągu ostatnich pięciu miesięcy.
Wpadł kilka dni temu, kiedy policja otrzymała telefoniczne zgłoszenie o palącym się śmietniku na ul. Skłodowskiej. Chwilę później ogień zajął pojemnik na odpady na sąsiedniej ul. Czarneckiego, a kilka minut później płomienie pojawiły się w śmietniku na ul. Biernackiego. Zaraz potem na ul. Kusocińskiego policjanci zatrzymali człowieka, który rysopisem odpowiadał relacjom świadków. W toku postępowania i na podstawie zgromadzonego materiału udowodniono mu spalenie 9 pojemników na odpady. Mężczyzna przyznał się do stawianych mu zarzutów.
pg


