
PODKARPACIE. Odszkodowanie za wypadek, w wyniku którego ucierpi obcokrajowiec będzie obliczone na podstawie kosztów opieki medycznej w jego kraju.
Jazda na tzw. podwójnym gazie może okazać się bardzo kosztowna dla sprawcy wypadku lub kolizji drogowej. Firmy ubezpieczeniowe nie pokrywają kosztów naprawy pojazdu i nie wypłacają odszkodowań, jeśli okazuje się, że kierowca był pijany. W związku z tym, taki delikwent musi zapłacić z własnej kieszeni. Kwoty niekiedy są gigantyczne.
O tym, że prowadzenie pojazdu pod wypływem alkoholu jest niebezpieczne nie tylko dla kierowcy i jego pasażerów, ale i dla innych uczestników ruchu drogowego, przypominać nie trzeba. – Policja w każdym przypadku zatrzymania kierowcy pod wypływem alkoholu zabiera mu dokumenty uprawniające do kierowania pojazdem. Sprawia trafia później do sądu – wyjaśnia podkom. Paweł Międlar, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie. Jednak po za odpowiedzialnością karną, taka osoba musi się liczyć z koniecznością pokrycia kosztów szkód, które spowoduje.
Jak donosi Dziennik Gazeta Prawna, firmy ubezpieczeniowe podają niezwykle zdumiewające przykłady, przez które przyjęły taki system. Jedna z ubezpieczalni twierdzi, że zdarzyło się, że Polak zaprosił kolegę z Wielkiej Brytanii do naszego kraju. Po kilku głębszych wsiedli do auta. Polak, który prowadził, spowodował wypadek, w wyniku którego Anglik został inwalidą. Polak miał zapłacić 3,4 mln zł zobowiązania wobec ubezpieczyciela – kwota została obliczona na podstawie warunków życia i kosztów leczenia w… Wielkiej Brytanii.
***
Kary dla pijanych kierowców powinny być tak wysokie, by skutecznie odstraszały od siadania za kółkiem “pod wpływem”. Nie chodzi o ich życie, ale o życie pozostałych ludzi, które przez nich staje się zagrożone.
Ewelina Nawrot


