
RZESZÓW. Na ulicach jest źle, a będzie fatalnie, zwłaszcza w lecie
Od kilku dni kierowcy muszą znowu zmagać się z ogromnymi korkami w mieście (przez długi majowy weekend było spokojniej). Terminy inwestycji przeprowadzanych przez miasto nałożyły się. I tak kierowcy cierpią przede wszystkim z powodu prowadzonych prac nad budową okrągłej kładki nad skrzyżowaniem ulic Piłsudskiego i Grunwaldzkiej. – Jechałam z Krasnego do centrum Rzeszowa, miasta nie znam, więc utknęłam w gigantycznym korku. Nie dość, że jechałam 40 minut, to jeszcze silnik mi się zagotował koło ZUS-u i auto musiałam zostawić – żali się nasza Czytelniczka.
Największym utrapieniem dla kierowców jest wyłączanie pasów ruchów z użytku. Przez to przepustowość drogi drastycznie się obniżyła. – Kiedy mogę, to staram się unikać jazdy przez Piłsudskiego. Skoro mam stać kilkadziesiąt minut w korku, to wole nadrobić parę kilometrów i dotrzeć do pracy inną drogą – mówi pani Anna z Łańcuta.
Budowa kładki spowodowała, że zakorkowały się nie tylko wspomniane ulice, ale i Szopena, Warszawska czy Wiadukt Śląski. Na drogach postawiono znaki wykazujące kierowcom objazd przez ulice Sokoła i dalej Jana III Sobieskiego. Tam jednak w godzinach szczytu można utknąć na dobre. Kierowcom pozostaje jednak zacisnąć zęby do… października. Wtedy to mają zakończyć się prace nad okrągłą kładką.
Będzie jeszcze gorzej
Apogeum “korków” może nastąpić wraz z rozpoczęciem przebudowy kanalizacji wzdłuż ul. Ks. Jałowego. Termin nie został jeszcze wskazany. Wykonawca będzie musiał rozkopać całą ulicę w celu rozdzielenia kanalizacji deszczowej i sanitarnej. W związku z tym kierowcy mogą spodziewać się utrudnień. Szczegóły poznamy dopiero, gdy zostanie wybrany wykonawca. – Ciekawe, którędy będziemy mieli jeździć? Wszędzie remonty? Przecież to śmieszne! – burzą się kierowcy. Mają jednak nadzieję, że miasto tak zorganizuje remonty, że nie będą one w znaczący sposób odbijały się na kierowcach.
***
Warto by było, żeby urzędnicy przemyśleli zlecane inwestycje, tak by zwykli mieszkańcy mogli normalnie poruszać się po swoim mieście. Zakorkowanie całego miasta na wiele miesięcy nie jest przecież dobrym pomysłem.
Ewelina Nawrot



3 Responses to "Miasto totalnie zakorkowane"