Wojna o upamiętnienie Smoleńska

Katastrofa Smoleńska podzieliła Polskę, czy podzieli Kolbuszową? Fot. Autor

KOLBUSZOWA. Nie rondo, a most upamiętni ofiary katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku.

Fiaskiem zakończyła się próba nazwania imieniem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej ronda w ciągu drogi wojewódzkiej nr 875. W Radzie Miejskiej wygrała opcja Stanisława Mazana (choć pewnie dla wielu, to nie działacz PSL, a… Rysiek z “Klanu” będzie patronem tego ronda). Tabliczka z napisem “im. Ofiar Katastrofy Smoleńskiej jednak znajdzie swoje miejsce w Kolbuszowej. Decyzją radnych, zobaczymy ją na moście.

Przypomnijmy, że pod wnioskiem o nadanie, słynnemu w całej Polsce, rondu imienia “Ofiar Katastrofy Smoleńskiej” podpisały się najważniejsze osoby w mieście, w tym: burmistrz Jan Zuba wraz z zastępcą, starosta Józef Kardyś i poseł PiS Zbigniew Chmielowiec.

Starosta: – To szyderstwo, które nas ośmiesza

Pojawiły się też inne propozycje. W końcu ktoś nie wytrzymał i postawił tam tabliczkę z napisem “Rondo im. Ryśka z Klanu”. – Nie wiem kto jest żartownisiem, ale jestem pewien, że to pstryczek w nos dla wnioskodawców ronda im. Ofiar Katastrofy Smoleńskiej – mówił kolbuszowski radny Dorian Pik. Tablica z “Ryśkiem z Klanu” i słowa radnego, cytowane były przez media w Polsce, wywołały wielkie oburzenie wśród władz Kolbuszowej i powiatu.

– Przerażające było to, że ci młodzi, którzy powinni się uczyć pamięci o tych, co zginęli pod Smoleńskiem, wypowiadają się ironicznie i ośmieszają nas – oświadczył starosta Józef Kardyś. – Tam zginęli ludzie w drodze do Katynia, a wszyscy wiemy, co to miejsce oznacza. Dlatego każde szyderstwo, które pojawia się w prasie, jest nie na miejscu. My na pewno nie będziemy brać udziału w tym paszkwilu, który przetacza się przez media – dodał.

Fryc ogłosił wynik głosowania przed… głosowaniem

Mimo że większość radnych miejskich zdecydowała o nadaniu rondu imienia St. Mazana, a nie Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, zwolennicy tej drugiej opcji nie złożyli broni i zawnioskowali, aby proponowaną przez nich nazwę nosił most na Nilu. – Chodzi o to, aby w jakiś sposób zamknąć temat naszej negatywnej popularności na arenie kraju. Bo przyklejano nam różne, mało ciekawe nazwy – wyjaśniał Krzysztof Wilk, wiceszef Rady Miejskiej.

Większość radnych przystała na tę propozycję. Decydujący okazał się głos Józefa Fryca, lidera większościowej opozycji w Radzie Miejskiej. – Możemy sprzeczać się brzydko i niektóre rzeczy starać sobie udowadniać, ale utaj rację musimy mieć wszyscy. Ludziom, którzy tam zginęli należy się cześć. Stąd uchwała o patronacie Ofiar Katastrofy Smoleńskiej zostanie przyjęta – zapowiedział radny Fryc tuż przed głosowaniem. I w istocie – tak się stało.

***   

Od co najmniej dwóch lat spór o Smoleńsk paraliżuje debatę publiczną w naszym kraju. Nie rozmawiamy o potrzebie radykalnych reform: systemu emerytalnego, służby zdrowia, czy polityki prorodzinnej. Za to dyskutujemy o zamachu i innych tego typu historiach. Niestety “Smoleńsk” stał się również tematem dyskusji w samorządach, które winny się zająć: budową dróg i kanalizacji oraz wspieraniem nowych miejsc pracy.     

Paweł Galek

2 Responses to "Wojna o upamiętnienie Smoleńska"

Leave a Reply

Your email address will not be published.