
RZESZÓW. – Nie będą kąpał 9-miesięcznego dziecka w spartańskich warunkach, bo obawiam się o jego zdrowie – mówi Dariusz Bartoszewski
– Konie w stajniach mają lepsze warunki – śmieje się Pan Dariusz Bartoszewski, któremu na czas remontu w jego zagrzybionym mieszkaniu przy ul. Grottgera, Biuro Gospodarki Mieniem Miasta Rzeszów zaproponowało mieszkanie zastępcze w bloku przy ul. Hoffmanowej. Wraz z żoną i dwójką dzieci, w tym 9-miesięcznym synem, miałby zamieszkać na bliżej nieokreślony czas w 21-metrowym mieszkaniu bez łazienki. Nie zgodził się jednak, ponieważ boi się o zdrowie najmłodszej pociechy.
Co ciekawe, BGM nie chciał udostępnić mu klucza, by mógł zobaczyć to mieszkanie, ale z pomocą przyszli lokatorzy bloku. Łazienka na zewnątrz mieszkania jest wspólna dla dziewięciu rodzin mieszkających na 4 piętrze (około 40 osób), a jej stan jest po prostu opłakany.
– To co zobaczyłem przekracza ludzkie pojęcie. Po ścianach chodzą karaluchy i inne robaki, a w boksach wystaje kawałek rury. O jakiejkolwiek prywatności nawet nie ma co gadać. Powiedziałem pani w BGM-ie, że nie będą kąpał małego dziecka w takich warunkach, bo obawiam się o jego zdrowie. Ta powiedziała, że mogę je kąpać w pokoju. Nie mogę się na to zgodzić, dlatego napisałem odmowę – mówi zdenerwowany Bartoszewski, któremu MZBM obiecuje remont od kilku miesięcy.
***
Od lokatorów bloku dowiedzieliśmy się, że “MZBM wziął od prezydenta pieniądze na remont łazienek w całym bloku, ale został on zrobiony tylko od 6 do 10 piętra”. Tym, których remont nie objął, proponują teraz mieszkania zastępcze. Zarządcom, którzy notabene nie chcieli z nami w tej sprawie rozmawiać, proponujemy, by sami tam zamieszkali, choćby na kilka dni.
Arkadiusz Rogowski



One Response to "Proponują mieszkanie zastępcze… bez łazienki"