Dlaczego Koło Łowieckie w Strzyżowie boi się odstrzelić dzika?

- Takie są efekty hodowli zwierzyny na chłopskim polu – mówi poszkodowany rolnik z Lutczy. Fot. Arkadiusz Rogowski

STRZYŻÓW. – Teraz zwierzyna jest bardziej szanowana niż człowiek – mówi Andrzej Ziobro z Lutczy (gm. Niebylec), gdzie w ostatnich kilku tygodniach dziki wyrządziły poważne szkody na polach. Ucierpiały zwłaszcza uprawy ziemniaków, które po zryciu przez dziki nie nadają się już do niczego. Straty szacowane są na grube tysiące złotych, ale poszkodowani rolnicy dostaną niewielką z tego część.

W miniony poniedziałek sytuacji przyjechali przyglądnąć się pracownicy Koła Łowieckiego Złota Jesień ze Strzyżowa. Poza oszacowaniem strat i odszkodowań dla rolników nie zrobili jednak nic, bo od marca do lipca dziki mają okres ochronny. Mieszkańcy twierdzą, że w ich wsi grasuje dzik odyniec, który ochronie nie podlega, dlatego powinien zostać odstrzelony. W czym tkwi zatem problem Koła Łowieckiego?

– Odyńca rzeczywiście można odstrzelić, ale trudno go rozpoznać, a nikt nie chce ryzykować zakazem polowania na rok – mówi prezes Koła Łowieckiego Złota Jesień, Marian Stój. Tłumaczy, że wszystkiemu winne są wilki, przed którymi uciekają dziki. Tych jednak też zgodnie z prawem nie można odstrzelić, mimo że sytuacja ta powtarza się w zasadzie co roku. – Jeśli nie zmienia się przepisów, to bardzo ciężko będzie coś tu zrobić – dodaje, chwaląc się zarazem, że “jak na nasze warunki i tak dużo dzików odstrzeliwujemy”.

By odstraszyć dziki mieszkańcy Lutczy próbowali już wszystkiego, m.in. puszek po piwie (ich dźwięk odstrasza dziki) czy specjalnych środków zapachowych na  dzika. Sami odstrzelić go nie mogą, bo ponieśliby kilka tysięcy złotych grzywny. Na jednym polu postawiono reflektor i tylko tam dziki nie podchodzą, ale wszystkie działki dookoła są skopane. – Niech sobie hodują zwierzynę, ale najpierw niech ogrodzą państwowe lasy – mówi Andrzej Ziobro.

***
Zapytaliśmy prezesa strzyżowskiego Koła Łowieckiego, co on by zrobił na miejscu tych bezradnych rolników? – Denerwowałbym się tak samo jak oni – odpowiedział Marian Stój. Jak widać głupie prawo jest wymówką na wszystko, dlatego nikt nawet nie próbuje go zmieniać…

Arkadiusz Rogowski

7 Responses to "Dlaczego Koło Łowieckie w Strzyżowie boi się odstrzelić dzika?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.