
RZESZÓW. Mieszkańcy bloku przy ul. Lenartowicza 41 nie chcą, by pod ich oknami biegła droga dojazdowa do Prokuratury Okręgowej. Ta z kolei twierdzi, że chce zbudować… parking na 120 aut.
– Mieszkają tu ludzie starsi, niektórzy nie chodzą. Dla nas ten skrawek zieleni pod blokiem to jedyna radość – mówi Kazimiera Maciołek, mieszkanka bloku nr 41 przy ul. Lenartowicza. – Teraz chcą nam to odebrać i zbudować drogę dojazdową do budynku internatu, który ma być adaptowany na Prokuraturę Okręgową. Jak tak można? 10 metrów od bloku, tuż pod naszymi oknami? Będziemy walczyć o swoje – dopowiada.
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie kupiła od miasta działkę przy zlikwidowanym szkolnym internacie i tuż przy bloku nr 41 przy ul. Lenartowicza. Dla mieszkańców bloku problematyczne jest jednak jej przeznaczenie. – Mamy tu ogródki, sami zasadziliśmy tu drzewa, to taki nasz śliczny zielony teren, który chcą nam zniszczyć. Przecież tu nic nie będzie, a tylko smród przejeżdżających samochodów. Co to będzie za życie? – denerwują się mieszkańcy, którzy do Rady Miasta i prezydenta Tadeusza Ferenca wnieśli sprzeciw w tej sprawie.
Przeczytaj pełny tekst artykułu w papierowym wydaniu Super Nowości
Katarzyna Szczyrek, Mariusz Andres


