
KOLBUSZOWA. Czy zapraszanie przedstawicieli agend rolniczych na posiedzenia komisji i sesje Rady Miejskiej jest sensowne?
Zdaniem radnego Michała Karkuta, dwukrotne omawianie tego samego tematu mija się z celem. Oni są potrzebni tam na miejscu – irytował się Karkut, notabene pracownik Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Podobnego zdania jest Marek Opaliński, przewodniczący Rady Miejskiej, który jest… odpowiedzialny za program obrad. – Musimy się nad tym pochylić – mówi.- Chodzi o to, aby w przyszłości naszych gości zapraszać tylko na sesję, a nie dwa razy te same tematy powielać – zaznaczył Opaliński, który – co ciekawe – podobnie jak Karkut, jest pracownikiem ARiMR.
pg


