Zakaz palenia pod “parasolkami” zyskuje zwolenników

- Ja rozumiem, żę komuś może przeszkadzać dym, ale palący powinni mieć wtedy osobną strefę - przekonuje pan Robert (palacz). Pan Jacek, choć, jak twierdzi, sąsiedztwo osób palących mu nie przeszkadza, jest jednak za wprowadzeniem zakazu palenia. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. – Jeśli nie wprowadzimy zakazu palenia teraz, to za miesiąc, za pół roku, albo za rok. To europejski trend – mówił Robert Kultys.

– Obrońcy palenia w miejscach publicznych nie przedstawiają żadnych logicznych argumentów. Mówią, że to ograniczenia ich prawa do wolności, ale to oznacza, że paląc szkodzą innym – mówił radny miasta Rzeszowa, Robert Kultys na czwartkowej konferencji w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Rzeszowie, która została poświęcona inicjatywie wprowadzenia strefy wolnej od dymu w rzeszowskich ogródkach gastronomicznych.

– Nie zamierzamy dławić wolności, ale dbać o zdrowie – kontynuował. – To jest inicjatywa PiS, ale nie traktujemy tego jako inicjatywy partyjnej – dodaje Kultys.
Swoje poparcie dla wprowadzenia zakazu palenia na ogródkach gastronomicznych wyraziło wielu specjalistów. – Będę wspierać każdą inicjatywę, która będzie realizowała ustawę zakazującą palenia w miejscach publicznych – mówił Szczepan Jędral, Podkarpacki Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny w Rzeszowie.

– Osoby palące mają od 10 do 40 razy większe ryzyko zachorowania. Ale dlaczego mam ponieść ryzyko, jeśli siedzę w złym miejscu pod “parasolkami? – mówił dr n. med. Jan Gawełko, Wojewódzki Konsultant ds. Radioterapii Onkologicznej.

Szanse duże?
Jakie są szanse na wprowadzenie tego zakazu? Przypomnijmy, że na ostatniej sesji rady miasta Rzeszowa, miała mieć miejsce dyskusja na ten temat, jednak radni zadecydowali, że do niej nie dojdzie. Na wtorkowej sesji projekt ma się pojawić ponownie. – Radni bardzo się wahają, część jest za, cześć przeciw. Przeciwni są głównie ci którzy palą – mówił Robert Kultys. A co z restauratorami? Czy protestują? – Pojedynczy restauratorzy są przeciwni, ale sprzeciw nie jest tak widoczny, bo rok temu wprowadzony został zakaz palenia. Wbrew ich obawom, dochody nie spadły – dodaje.

“Za” są też palący
Dominika Kawalec ze Stowarzyszenia MANKO, wyliczała, że co roku 70 tys. Polaków umiera z powodu palenia, a wśród niepalących liczba zgonów wynosi 8 tys. – Jest to 12 razy więcej niż śmiertelność w wypadkach drogowych – mówiła.

“Za” są nie tylko osoby niepalące. Z badań przeprowadzonych przez Stowarzyszenie MANKO wynika, że 68 proc. palących i 84 proc. niepalących wyraża się pozytywnie na wprowadzenie zakazu palenia. – Oznacza to, że świadomość palących osób na temat zagrożenia, jakie powodują jest duża – dodaje Dominika Kawalec.

***
Niebawem przekonamy się, czy radni są w stanie walczyć w ramach, bądź co bądź. słusznej idei, czy jedynie między sobą. Być może jakaś decyzja zapadnie już we wtorek.

Ewelina Nawrot

6 Responses to "Zakaz palenia pod “parasolkami” zyskuje zwolenników"

Leave a Reply

Your email address will not be published.