Policyjni informatorzy zagrożeni

Od dwóch dni nie mogę wyjść z szoku po tym, co zobaczyłem w lokalnych mediach. Jedna z gazet pisze, że rzeszowskie Biuro Spraw Wewnętrznych (policja w policji) dostało pozwolenie na odtajnienie części nazwisk policyjnych informatorów, a przekazało prokuraturze pełną listę.

Teoretycznie nie trafiły one w niepowołane ręce, ale jak ma się czuć bandyta, który ryzykuje życie i zdrowie idąc na współpracę, tym bardziej, że podobno dane informatorów przeleżały rok w prokuraturze? Aż strach pomyśleć, gdzie jeszcze mogły te dane trafić. Powiedzmy szczerze: wszelkiej maści przestępców policjanci łapią bardzo często dzięki informatorom. To są ich oczy i uszy w środowisku przestępczym i jeżeli jeden złodziej z drugim czyta w mediach o takich rzeczach, to który pójdzie na współpracę?

Nawet dziecko wie, że zdekonspirowanie takich osób wystawia ich na poważne konsekwencje w środowisku przestępczym. I nie bronię ich, bo każdy jest kowalem własnego losu i nikt złodziejowi nie każe być przestępcą. Jeśli jednak obojętnie z jakich pobudek pomaga funkcjonariuszom, to powinien być należycie chroniony, a nie “wystawiany”. Ktoś za to powinien stracić stołek, bo to prawdziwy skandal.

Grzegorz Anton

2 Responses to "Policyjni informatorzy zagrożeni"

Leave a Reply

Your email address will not be published.