Zadziwiające jest polskie prawo i system kontroli sprawowanej przez państwo. Przedsiębiorca, który prowadzi lub rozpoczyna działalność, natychmiast wpada w sieć organów kontrolnych.
Wszystko, co robi, sprawdzają inspektorzy urzędu skarbowego, urzędu kontroli skarbowej i izby celnej. Jeżeli firma zatrudnia pracowników, to do łańcuszka kontrolerów dołączają inspektorzy inspekcji pracy. Gdy przedsiębiorca jest handlowcem, to przyjdzie do niego też inspekcja handlowa. Ci, którzy działają w branży spożywczej bądź gastronomicznej muszą spodziewać się wizyty sanepidu, a czasem Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych.
Pewnie w tej wyliczance pominąłem jakiś organ kontrolny i gdym zaczął działalność gospodarczą, to szybko dowiedziałbym się jaki. Mamy też przecież Policję ABW i CBA. Wszyscy oni węszą i szukają. Najuczciwiej działający przedsiębiorca często więc ginie w matni kontroli opleciony pajęczyną przepisów. Przepisów tak skonstruowanych, że kontrolerzy mogą je dowolnie interpretować, naginać i… zniszczyć każdego. Spektakularnych przykładów takiej działalności jest wiele. Choćby pan Roman Kluska i jego Optimus, czy wrocławskie ITI.
Skoro mamy tak rozbudowany system państwowej kontroli, to wydawać by się mogło, że oszuści i malwersanci nie mają szans na rynku. Tymczasem jest wręcz odwrotnie. Mimo skomplikowanego prawa bankowego stojącego na straży prawidłowości wszelkich działań finansowych, jak grzyby po deszczu wyrastają najróżniejsze agencje, które udzielają pożyczek na lichwiarki procent, albo nie udzielają ich w ogóle i tylko okradają ludzi. W dodatku prowadzą swój proceder latami, zgarniają miliony, a policja i prokuratura są bezsilne.
“Polaka to dziwny kraj” – jak mówi klasyk Tadeusz Ross. I to się nie zmienia.
Krzysztof Rokosz



4 Responses to "Stop oszustom i lichwiarzom"