Jakby się nie kręcić d… zawsze z tyłu…

Powszechnie wiadomo, że w całej Unii Europejskiej jest przerost biurokracji, bowiem chętnych do zarabiania dużych pieniędzy za markowanie pracy nie brakuje nigdzie.

Ale niestety okazuje się, że w tej biurokratycznej UE jesteśmy liderami. 22 procent na państwowej posadzie w Polsce, wobec niecałych 15 procent w Niemczech to jest prawdziwa przepaść. Wszystkie następujące po sobie rządy w III Rzeczpospolitej obiecywały redukcje urzędniczych stanowisk i wszystkie – kiedy już dochodziły do władzy – tej liczby nie dość, że nie redukowały to jeszcze ją wydatnie zwiększały.

Afera taśmowa, z którą mamy w ostatnich dniach do czynienia tak naprawdę nie jest żadną sensacją. Przecież o tym, że PSL jest partią zajmującą się głównie obsadzaniem stołków przez swoich członków i sympatyków, wiedzą wszyscy od dawna i – co więcej – o tym mówią. Takich instytucji jak nieszczęsny Elewarr jest w Polsce ponad tysiąc. Wydaje się tam dziesiątki milionów złotych na nieuzasadnione wynagrodzenia – to jest nic innego jak rabowanie majątku państwowego. Recepta na taką patologię wydaje się prosta – prywatyzacja. Bo właściciel firmy nim wyda jakąś złotówkę to najpierw ją obejrzy siedem razy i siedem razy się zastanowi. Natomiast z państwowego łatwo się daje, bo to przecież idzie nie z własnej kieszeni. Tyle tylko, że prywatyzacja w Polsce też jest niebezpieczna – zaraz się znajdą tzw. znajomi królika, którzy będą chcieli się uwłaszczyć za “czapkę śliwek”. Najwyraźniej więc ma tu zastosowanie powiedzenie słynnego Kurasia z serialu “Polskie drogi” – “Jakby się nie kręcić d… zawsze z tyłu…”

Krzysztof Pipała

3 Responses to "Jakby się nie kręcić d… zawsze z tyłu…"

Leave a Reply

Your email address will not be published.