
RZESZÓW. Okrągła kładka to prezent prezydenta dla rzeszowskiego biznesmena, a nie dla mieszkańców.
Budowa “ronda dla pieszych”, czyli okrągłej kładki nad skrzyżowaniem alei Piłsudskiego i ulicy Grunwaldzkiej coraz bardziej zaczyna doskwierać mieszkańcom Rzeszowa. Ci zgodnie mówią, że inwestycja jest zupełnie niepotrzebna, a pieniądze wyrzucone w błoto. Przypomnijmy, że miasto na tę pseudo atrakcję wydaje aż 12,4 mln zł.
– Przecież to strata pieniędzy. Nikt normalny nie będzie chodził dookoła, żeby przejść np. pod urząd wojewódzki, tylko będzie szukał najkrótszej drogi, a tą jest przecież przejście dla pieszych – mówi pani Krystyna z Rzeszowa. – Na pewno kiedyś dojdzie do tragedii, bo ludzie będą przebiegać przez ulicę – dorzuca.
To prezent
Przejście dla pieszych, o którym mowa zostanie zlikwidowane i mieszkańcy będą zmuszeni do bezsensownego krążenia po kładce, żeby przejść przez aleję Piłsudskiego. Zdaniem prezydenta Tadeusza Ferenca miasto potrzebuje takiej kładki. Mieszkańcy są zgoła innego zdania. W ich ocenie, jeśli już kładka musiała powstać, to mogłaby być tradycyjna, a nie okrągła. Nie dość, że byłaby znacznie tańsza, to byłaby większa szansa na to, że mieszkańcy będą z niej korzystać.
Obecnie nasuwa się tylko jeden powód, dla którego prezydent postanowił wybudować tego kolosa w centrum miasta i zagracić przestrzeń. Chodzi oczywiście o ułatwienie dojazdu do budowanej przez Ryszarda Podkulskiego galerii handlowej. Dlaczego zatem prezydent szumnie ogłasza, że wszystko robi dla mieszkańców?
Budowa ma zakończyć się w listopadzie.
***
Prezydent kocha wyrzucać pieniądze w błoto. Buduje byleby budować i byleby ktoś o nim mówił, a nie bierze pod uwagę rzeczywistych preferencji i potrzeb mieszkańców.
Ewelina Nawrot



25 Responses to "Mieszkańcy: – Okrągła kładka szpeci!"