
MEDYKA. Nasi Czytelnicy potwierdzają relacje podróżnych dotyczące skandalicznego zachowania celników na przejściu granicznym.
Wczorajsza (6 sierpnia) publikacja na naszych łamach, dotycząca skrajnie chamskiego traktowania przez młodych stażem celników podróżnych na pieszym przejściu w Medyce, spotkała się z natychmiastową reakcją naszych Czytelników. – Wreszcie ktoś ten temat poruszył! – napisał do nas jeden z nich. – Potwierdzam. Na własne uszy to słyszałem, na własne oczy widziałem – zadeklarował inny w rozmowie telefonicznej.
– Sam zwróciłem uwagę celniczce chamsko odzywającej się do podróżnej – opowiedział nam Włodzimierz z Rzeszowa. – Zagroziła mi, ze wezwie strażnika granicznego – kontynuował nasz Czytelnik. – Zachęcałem, żeby tak zrobiła! Przecież ja się nie awanturowałem i w odróżnieniu od tej pani w mundurze nie byłem niekulturalny ani nawet niemiły, wiec niby za co strażnik miał mnie “spacyfikować”? – dopytywał ironicznie.
– Wulgarne słowa pod adresem ukraińskiego podróżnego słyszałam na własne uszy – stwierdziła z kolei nasza Czytelniczka z Przeworska. – Nie na pieszym, a na drogowym przejściu w Medyce – dodała. – Taki młody celnik go wyzywał, a Ukrainiec siedział cichutko. Dla nas celnik był grzeczny, ale my na Ukrainę jeździmy naprawdę okazjonalnie, raz na kilka miesięcy – opowiadała kobieta.
Starsi celnicy: – Wstyd nam
Po naszej publikacji odebraliśmy sporo maili i telefonów. Niestety, wszystkie potwierdzały, że “młodzi celnicy rządzą na granicy” i to rządzą wulgarnością, chamstwem i brakiem poszanowania godności “gorszych” podróżnych, to znaczy tych jeżdżących i chodzących na Ukrainę często. – Zwracanie się per “ty” do ludzi czasem mogących być ich dziadkami, to ich norma – twierdzili zgodnie nasi Czytelnicy. – Dźganie gdzie popadnie tym “sikaczem”, też – dodawali. Odezwało się też paru celników, ale dziwnych trafem, to ci starsi stażem w służbie. – Wstyd mi i tyle – napisał jeden z nich. – Sam ten mundur noszę przecież. A jak zwróciłem “szczawiowi” uwagę, ze tak się do ludzi nie mówi i ich nie traktuje, to mi powiedział, że takie dziadki, jak ja to do lamusa, bo tu idzie młodość i porządek zaprowadzi – relacjonował. – Jeśli w takiej służbie podstawy kultury i dobrego wychowania mają być przeżytkiem, to chyba faktycznie czas umierać – stwierdził “stary” celnik.
Tymczasem Izba Celna w Przemyślu problemu nie dostrzega. Skarg na celników jest mało, Fundacja Batorego niczego niepokojącego nie stwierdziła, za to szkoli się młodych także w zakresie prawidłowego zachowania. – Tak, jasne – śmieją się starsi celnicy i podróżni. – Na papierze u nas zawsze wszystko ślicznie, jak laurka. To kpina – uważają.
Monika Kamińska



4 Responses to "Młodzi celnicy nie zamieniajcie w folwark granicy!"