
KOLBUSZOWA. To może być bardzo, ale to bardzo burzliwa sesja Rady Miejskiej.
Na dzisiejszej (9 bm.) sesji Rady Miejskiej obecność zapowiedzieli mieszkańcy, którzy protestują przeciwko budowie farm wiatrowych w pobliżu swoich domostw. Kolbuszowianie mobilizują się w sieci. – Mamy prawo i obowiązek zadawać pytania – czytamy na jednym z internetowych blogów. – Przyjdźmy chociażby tylko po to, aby swoją obecnością wesprzeć tych, którzy nie boją się myśleć i mówić.
Społeczny Komitet Obrony Przed Elektrowniami Wiatrowymi zebrał już około półtora tysiąca podpisów mieszkańców, którzy nie zgadzają się na budowę farm wiatrowych na terenie gminy Kolbuszowa. Najczęściej protestują w Weryni i Kolbuszowej Górnej, bo właśnie w tych miejscowościach firma Aquillo chciałaby zainstalować kilkanaście turbin.
Mieszkańcy twierdzą, że drastycznie spadnie cena nieruchomości. – Zyskają nieliczni, niekoniecznie mieszkańcy gminy – mówi jeden z nich. – Poza tym, wiatraki negatywnie wpłyną na nasze zdrowie: uciążliwy hałas, zabójcze infradźwięki, efekt migotania cienia, który wywołuje ataki epilepsji; drażniące pulsujące refleksy światła słonecznego w dzień, a nocą migotanie ruchomych świateł ostrzegawczych – wylicza negatywne skutki.
Na dzisiejszej sesji radnych, burmistrza i jego urzędników zamierzają w tej sprawie odwiedzić mieszkańcy. – Przyjadą ludzie z Kolbuszowej Górnej i Weryni – zapowiada jeden z internautów. – Zapytamy o wiatraki, o plan zagospodarowania, o konsultacje społeczne, o zdanie burmistrza i naszych radnych. Przyjdźmy jak najliczniej. Z obserwacji wiem, że tylko tak można coś wskórać, dowiedzieć się czegoś pewnego, uzyskać pewne deklaracje.
Paweł Galek


