Strażnicy miejscy kontra prezydent Szlęzak

- Nie zamierzam strażników przepraszać - mówi prezydent Andrzej Szlęzak. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Gen. Roman Polko w tym samym programie mówił, że wydawanie pieniędzy na straże miejskie to wyrzucanie publicznych funduszy w błoto, ale byłego dowódcy „Gromu” strażnicy się nie czepili.

Prezydent Andrzej Szlęzak ma szansę znów stanąć na wojennej ścieżce ze strażnikami miejskimi. Municypalnych mundurowych już dawno nie ma w Stalowej Woli, ale pozwem Szlęzakowi zagrozili ich koledzy, którzy przetrwali w innych miastach. Poszło o to, że Szlęzak w TVN nazwał łapanie kierowców na fotoradary przez strażników miejskich wyłudzaniem pieniędzy. – A wyłudzanie to forma złodziejstwa – uzupełnił.

Szlęzak naraził się strażnikom występem przed kamerami TVN, programu „Czarno na białym”. Redaktorzy porównywali w nim miasta, w których funkcjonują straże miejskie i te, w których straże zlikwidowano. Prezydent Szlęzak załapał się do programu, bo stalowowolski samorząd na jego wniosek, jako jeden z pierwszych rozwiązał swoją mundurową formację.

Powtórzył stare zdanie, ale obrazili się nowi strażnicy
Nie mówił nic nowego. Przypomniał o kwocie miliona złotych, którą trzeba było rocznie wydawać na działalność straży i to, że miasto nie miało z jej bytu żadnych szczególnych korzyści. Wiadomo jednak, że program z wypiekami oglądali strażnicy z innych miast i zwrócili uwagę na jedną krótką wypowiedź o fotoradarowym złodziejstwie. Choć inni uczestnicy programu wypowiadali się podobnie, gromy poleciały na Szlęzaka.

Poleciały na razie w Internecie. Odezwało się Ogólnopolskie Forum Strażników Miejskich i Gminnych, którego członkowie zaapelowali o napisanie zbiorowego pozwu przeciwko Szlęzakowi. Publicznie zrobił z nich przestępców, a z taką łatką wykonywanie zawodu zaufania publicznego, może być utrudnione. Nim pozew zostanie napisany, internauci w mundurach strażników, będą zasypywać skrzynki mailowe Szlęzaka protestami i wyrazami dezaprobaty dla jego antystrażniczej postawy. Nie wiemy, czy skrzynki gospodarza Stalowej Woli zostały już zapchane, ale akcją szczególnie się nie przejął. – A niech mnie skarżą. Przepraszać ich nie będę – odpowiada.

Strażnicy zwolnieni i jeszcze sądowo przegrani
Szlęzak już raz wojował w sądach ze strażnikami. Cztery lata temu, po rozwiązaniu Straży Miejskiej w Stalowej Woli, prawie wszyscy zwolnieni poszli z prezydentem do sądu. Szlęzak prawie wszystkie sprawy wygrał. Największy opór stawiał ostatni komendant, który po likwidacji został na stanowisku urzędniczym w magistracie, ale i on okazał się nieprzydatny, co stało się zarzewiem kolejnego procesu.

Jerzy Mielniczuk

3 Responses to "Strażnicy miejscy kontra prezydent Szlęzak"

Leave a Reply

Your email address will not be published.