
PODKARPACIE. Rolnikom nie opłaca się uprawiać ziemniaków.
Rolnicy alarmują, że ceny ziemniaków w skupie są rekordowo niskie. Za kilogram dostają około 15 groszy, a bywa, że ceny spadają nawet do 6 groszy. – Zajmuje się rolnictwem od kilkudziesięciu lat i tak dobrego roku jeśli chodzi o ziemniaki nie było i jednocześnie nie pamiętam tak dramatycznie niskich cen, jakie dostają rolnicy – mówi Stanisław Bartman, prezes Podkarpackiej Izby Rolniczej. Jak tak dalej pójdzie, rolnicy wieszczą, że na wiosnę przyszłego roku zapłacimy dwa razy więcej za kilogram ziemniaków w sklepie.
– Powiem szczerze, że krew mnie zalewa jak za kilogram ziemniaków rolnik dostaje 15 groszy, a w sklepie ten sam kilogram klient kupuje za co najmniej 80 groszy – mówi Stanisław Bartman. Bywa, że cena w sklepach dochodzi do 1,35 zł.
– Przy dzisiejszych zbiorach, żeby rolnik wyszedł na zero, musiałby sprzedawać kilogram ziemniaków za minimum 25 groszy – dodaje. Rolnicy mówią zgodnie, że taka produkcja nie opłaca się zupełnie. Chłopi w większości pracują więc sami na polu, bo nie stać ich na opłacenie pomocy. To z kolei wiąże się z tym, że zbiorą dużo mniej ziemniaków. A jeśli zbiorą dużo mniej, to otwarcie zapowiadają, że na wiosnę kilogram ziemniaków będzie kosztował co najmniej 2 zł, a może i dużo więcej. Kto w takim razie zarabia najwięcej na warzywach i owocach? Przede wszystkim pośrednicy.
Ziemniaki z hipermarketu, a nie od rolnika
Za taki stan rzeczy winni są jednak także sami… Polacy. Wolą kupować warzywa i owoce w hipermarketach niż bezpośrednio od rolnika, co jest praktykowane na Zachodzie Europy. – Do mnie przyjadą dwie może trzy osoby po jabłka, marchew lub ziemniaki, a w tym samym czasie do hipermarketu przyjedzie po te same owoce i warzywa trzysta osób – mówi Stanisław Bartman.
Na Zachodzie ludzie jeżdżą bezpośrednio do rolników. Np. w Danii stoją małe namioty, gdzie ziemniaki pakowane są przez rolnika do papierowych toreb po kilka kilogramów, a obok wrzuca się za nie pieniądze do skarbonki, bo nie ma żadnego sprzedawcy. Podobnie jest np. w Holandii, czy Francji, gdzie ludzie odwiedzają targi lub samych rolników kupując mięso, jaja, mleko, sery itp.
Grzegorz Anton



15 Responses to "Ziemniaki będą kosztować dwa razy więcej"