
RZESZÓW. – Polski Związek Wędkarski nielegalnie odławia ryby – skarżą się wędkarze.
Na redakcyjnym dyżurze otrzymaliśmy informacje od wędkarzy, że rzeszowski oddział Polskiego Związku Wędkarskiego prowadził we wtorek nielegalne odławianie ryb na Żwirowni w Rzeszowie. – Na ryby jest okres ochronny – mówi jeden z wędkarzy. – A poza tym jak nam wszystko odłowią, to co my będziemy łowić. Trzeba będzie jechać gdzieś daleko za miasto – dodaje. Dyrektor rzeszowskiego PZW uspokaja. – Wszystko odbywało się legalnie – tłumaczy Adam Kowalik.
Nad Żwirownią pojawiły się we wtorek dwa wozy należące do PZW. – Szukaliśmy m.in. sandacza, żeby przenieść go do innego stawu – wyjaśnia działania swoich pracowników Adam Kowalik. A wszystko dlatego, że w przyszłym roku między kwietniem, a czerwcem pojawiłyby się małe sandacze i można by nimi zarybiać inne akweny wodne.
Niestety nie udało się odnaleźć tej ryby, za to pracownicy PZW odłowili kilkanaście leszczy i okoni, które trafiły do zbiorników z wodą o pojemności 1,3 tys. litrów każdy. Te z kolei razem z butlami z tlenem umieszczono na specjalistycznym samochodzie. Ryby zostały przerzucone do innych stawów: w Zwięczycy i Lipiu. Dyrektor zapewnia, że ryby odłowione przez jego pracowników nie znajdowały się w okresie ochronnym i wszystko odbyło się zupełnie legalnie.
Grzegorz Anton



6 Responses to "Chcieli odłowić sandacza"