
RZESZÓW. Same pieniądze nie wystarczą do znalezienia studenckiego lokum. Musisz spodobać się innym.
Miły, spokojny, bezproblemowy – takie cechy potencjalnego współlokatora padają najczęściej w ogłoszeniach wynajmu pokoju w Rzeszowie. W rzeczywistości sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, a osoby poszukujące lokum nawet nie zdają sobie sprawy, że biorą udział w swoistym castingu.
Przebiega on w prosty sposób. Z dziesiątek osób zainteresowanych konkretnym pokojem zobaczyć go na własne oczy przychodzi kilkanaście. Każdą z nich właściciel lub osoby już mieszkające w mieszkaniu oceniają pod wieloma względami – sytuacji finansowej, osobowości, a nawet atrakcyjności fizycznej. Prawie każdy potencjalny współlokator słyszy na końcu rozmowy, że albo jest już za późno, albo o decyzji dowie się telefonicznie. Telefon najczęściej jednak milczy.
– Mieszkałam kiedyś przez parę miesięcy ze studentem, który się prawie w ogóle nie odzywał, a przecież trzeba ze sobą jakoś normalnie żyć – mówi Basia, która wynajmuje w swoim mieszkaniu na Nowym Mieście dwa pokoje. Nie ukrywa, że od tamtego czasu robi coś, co można nazwać castingiem.
Komentarz
Dr Marcin Florkowski, psycholog
Najważniejsze jest pierwsze wrażenie, a ono, jak pokazują badania, jest robione w ciągu parunastu czy parudziesięciu sekund. Patrzymy na kogoś jak się zachowuje, jak się uśmiecha, jaki ma styl bycia i to nam wystarcza by poczuć sympatię albo antypatię. To się dzieje w mgnieniu oka. Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, że reszta konwersacji jest często tylko uzasadnieniem tego pierwszego wrażenia. Jeśli na podstawie jednego, krótkiego spotkania podejmuje się decyzję o wyborze współlokatora, to najczęściej jest to najczęściej strzał w ciemno, bo ludzie są bardzo zmienni. Jakbym miał komuś radzić na, co zwrócić uwagę, to wskazałbym na zgodność charakterów, styl bycia i zainteresowania. Po prostu dobrze się czujemy wśród ludzi, którzy są do nas podobni.
Arkadiusz Rogowski



4 Responses to "Szukasz mieszkania? Przygotuj się na casting!"