
PODKARPACIE, KRAJ. Skarbówka dowie się wszystkiego na temat twojego handlu w Internecie!
Każdy, kto sprzedaje i kupuje w Internecie, zostanie skontrolowany przez skarbówkę. Nie ważne, czy do wymiany handlowej doszło wczoraj, rok, czy pięć lat temu. Kontrole są bowiem przeprowadzana aż do pięciu lat wstecz!
Wszystkie portale internetowe zostają wzięte “pod lupę”. Inspektorzy skarbówki kontrolują nie tylko osoby prawne, ale i fizyczne. Szukają tych, którzy nie odprowadzają podatków za sprzedaż i kupno w internetowym bazarze. Minister finansów, Jacek Rostowski, chce w ten sposób załatać ogromną dziurę budżetową.
Jak działa urząd skarbowy?
Zasada działania jest prosta. Po prostu inspektor kontaktuje się z portalem aukcyjnym, poszukuje informacji w firmach kurierskich, szuka świadków lub zwyczajnie dostaje informacje od “życzliwych” o dokonanej sprzedaży (lub zakupie).
Inspektor otrzymuje też szereg informacji na temat sprzedawcy od właścicieli portali, dzięki czemu dużo łatwiej jest mu zidentyfikować podatnika. Wie na przykład, ile do tej pory transakcji zawarł, na jaką kwotę, albo jakimi “nickami” się posługuje. Będzie wiedział wszystko na temat interesującego go podatnika.
Sprzedaż to sprzedaż
Wszystko dlatego, że prawo nakazuje odprowadzanie podatku od każdej sprzedanej rzeczy. – Źródłem przychodów jest odpłatne zbycie „innych rzeczy”, jeżeli nie następuje w wykonaniu działalności gospodarczej i zostało dokonane przed upływem pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło ich nabycie – mówiła Joanna Maksymowicz-Panek, rzecznik Izby Skarbowej w Rzeszowie.
Przykładowo, jeśli kupimy na portalu aukcyjnym telefon, ale po dwóch miesiącach się nam zwyczajnie znudzi i postanowimy go sprzedać, to będziemy musieli od tej sprzedaży (a dokładniej, od kwoty, jaką zarobiliśmy) zapłacić podatek..
Ile?
Wysokość podatku od sprzedanej rzeczy zależy od progu dochodowego. Obejmuje on osoby, które w sposób ciągły i systematyczny dokonują sprzedaży (ich obowiązkiem jest założenie działalności gospodarczej).
W przypadku kupujących (osoby fizyczne), podatek wynosi 2 proc., jeśli transakcja została zawarta na min. tysiąc złotych. Tak jest np. w sytuacji zakupu samochodu, kiedy strony “dogadują” się i w umowie kupna-sprzedaży wpisują niższą wartość pojazdu (np. 900 zł) i dzięki temu unikają opłaty skarbowej. Jeśli kupujemy od firmy (osoba prawna), to jesteśmy zwolnieni z podatku.
***
Państwo powinno szukać oszczędności, jeśli chce załatać dziurę budżetową, a nie przenosić odpowiedzialność na zwykłych obywateli.
Ewelina Nawrot



6 Responses to "Rostowski poluje na handlowców w sieci"