
WARSZAWA. Udana prowokacja dziennikarska w sprawie Amber Gold.
Minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wystąpił w czwartek o wszczęcie postępowania sprawdzającego ws. prezesa Sądu Okręgowego w Gdańsku. Jeśli treść nagrań ujawnionych przez „Gazetę Polską Codziennie” potwierdzi się, będzie wnioskował o postępowanie dyscyplinarne.
– Wystąpiłem również o opinię do Krajowej Rady Sądownictwa w związku z zamiarem odwołania prezesa Milewskiego ze stanowiska – dodał. – Niezależnie od tego, czy to nagranie w 100 procentach odzwierciedla treść, niektóre wypowiedzi urągają zasadzie niezawisłości sędziego i sprzeniewierzają się godności urzędu sędziego – podkreślił.
„Urzędnik” z Kancelarii Premiera
„Gazeta Polska Codziennie” i portal niezależna.pl opublikowały w czwartek rozmowę, jaką 6 września przeprowadził dziennikarz z Ryszardem Milewskim. Rozmówca przedstawił się jako „Piotr Tomiczyński z sekretariatu szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego”.
W nagraniu ustala z Milewskim termin posiedzenia sądu ws. decyzji o utrzymaniu aresztu dla Marcina P. Prezes Amber Gold decyzją sądu przebywa w areszcie od 30 sierpnia; jego obrońca złożył zażalenie na to postanowienie. „Tomiczyński” pyta Milewskiego, kiedy odbędzie się posiedzenie sądu w tej sprawie.
Sędziowie „są zaufani”
– Mogę spotkanie wyznaczyć albo na 17 (września-red.) albo nawet na 12 czy 13, tak że tutaj nie ma problemu – mówi Milewski. Zgadza się na wyznaczenie posiedzenia 12 września. „Urzędnik” pyta również, czy sędziowie, którzy będą brać udział w posiedzeniu, „są zaufani”. – Proszę się nie martwić – odpowiada Milewski.
Milewski rozmawiał z dziennikarzem 6 września około godziny 14 (mówi o tym sam „Tomiczyński). Tego samego dnia około 15.20 gdański sąd ogłosił, że decyzję ws. aresztu dla prezesa Amber Gold ogłosi 12 września – co faktycznie nastąpiło tego dnia.
„Tomiczyński” chce także umówić spotkanie Milewskiego i sędziów z Gdańska z premierem na rozmowę o działaniach sądu ws. Amber Gold. Proponuje, by odbyło się ono już po posiedzeniu ws. zażalenia. – Nie chcemy, żeby wyszło, że były jakieś naciski ze strony kancelarii premiera – mówi urzędnik. Datę wyznacza na 13 września po południu. – Dostosujemy się – odpowiada prezes. – Cieszymy się, że ktoś nas wysłucha – dodaje.
Sędzia Milewski oświadczył w czwartek, że opublikowany fragment rozmów to „część większej całości”. Według niego, całe zdarzenie zostało zmanipulowane. Sprawa została przekazana prokuraturze i ABW.
Źródł0: TVN 24/ps



2 Responses to "Sędzia uległ wobec urzędnika premiera"