
PODKARPACIE. KRAJ. Ludzie mają dość życia z kalkulatorem w ręce, wyliczając czy wystarczy im na pokrycie podstawowych potrzeb.
15,3 procent wyniosła w sierpniu stopa bezrobocia na Podkarpaciu – informuje Główny Urząd Statystyczny. Jest fatalnie, ale będzie jeszcze gorzej. Znalezienie pracy w Polsce to zadanie tak trudne, że prawie niemożliwe do zrealizowania. Coraz więcej osób szuka ratunku poza granicami kraju.
Pod koniec sierpnia w urzędach pracy w naszym województwie było zarejestrowanych 142 tysiące bezrobotnych. Stopa bezrobocia wzrosła o 0,2 proc. i przeraża mieszkańców naszego województwa. Zwłaszcza tych, którzy dni spędzają na poszukiwaniu pracy, odwiedzaniu urzędów pracy i oczekiwaniu na telefony w sprawie rozmowy kwalifikacyjnej. Wyższy wskaźnik bezrobocia niż na Podkarpaciu odnotowano tylko w województwach: warmińsko mazurskim, kujawsko – pomorskim i zachodnio-pomorskim.
Gdzie uciec przed miażdżącym bezrobociem? Do Wlk. Brytanii, Niemiec, Holandii, Norwegii, Belgii lub Francji. Najwięcej Polaków wyjechało do Wlk. Brytanii (625 tys.), na drugim miejscu są Niemcy (ok. 470 tys.), a potem Irlandia (120 tys.).
Polaków za granicą jest i będzie coraz więcej
Liczba emigrantów z Polski wzrosła do 2 mln 60 tys. Tylko w roku 2011 wyjechało 60 tys. osób i jest takich z pewnością więcej, bo część co kilka miesięcy wraca, więc nie są wliczani w te statystyki. Głównym motywem jest możliwość znalezienia pracy z godnym wynagrodzeniem.
– W Anglii przestałem sprawdzać czy wystarczy mi na życie do kolejnej wypłaty – mówi Ryszard z Rzeszowa, który wyjechał za pracą do Wielkiej Brytanii.
Kierowniczka firmy sprzątającej zarabia tam 2 tys. funtów czyli 10 tys. zł. U nas w kraju około 1 800 zł brutto. Fryzjerka na wyspach dostaje ok. 1400 funtów brutto, a w Polsce średnio 1700 zł. Różnica w zarobkach w naszym kraju i poza jego granicami jest ogromna i emigranci są zadowoleni, mimo że mieszkanie np. w Anglii wiąże się też z większymi kosztami życia.
– Liczba emigrantów się zwiększy – zapowiada ekonomista Marek Dworak. – Nie ma co liczyć na powroty do kraju. Życie za granicą jest dużo łatwiejsze, a Polaków odstraszają też zapowiedzi zwiększenia się kryzysu. Gospodarka tylko straci na wyjazdach ludzi w wieku produkcyjnym, którzy, gdyby mieli warunki, pracowaliby w kraju i tu odprowadzali podatki.
***
Wyjeżdżają za godnym życiem. Całkowicie ich rozumiem i gdyby nie trzymały mnie w Polsce studia i rodzina, pewnie też bym wyjechała. Czy rząd nie zrobi w końcu czegoś, żeby tych (głównie młodych) mądrych ludzi zatrzymać? Chyba nie ma co na to liczyć.
Blanka Szlachcińska



10 Responses to "Polacy bez pracy: – Jedziemy za granicę!"