
TAURON STAL MIELEC – POWEN ZABRZE. Na oczach selekcjonera Stal zagrała koncertowo.
Stal może jeszcze nie potrafi pokonać Vive Kilece i Wisły Płock. Wiele jednak wskazuje na to, że tak jak duet potentatów “odjechał” reszcie drużyn, tak nasz zespół powoli staje się dla innych ekip nieosiągalny. Potwierdziło to spotkanie z Powenem.
Goście tylko przez pierwszych kilka minut toczyli wyrównaną walkę. Gdy w 13. min Łukasz Szatko wędrował na ławkę kar, jego zespół prowadził 7-5. Wtedy jednak swój koncert gry rozpoczął bramkarz Lech Kryński, co dało okazję do szybkich i skutecznych kontr jego kolegom i momentalnie zrobiło się 12-5. To był nokaut, po którym Powen już się nie podniósł.
Wychodząc na drugą połowę z dziesięcioma bramkami zaliczki, mielczanie mogli się martwić tylko jak nie stracić koncentracji. Być może do gry na wysokich obrotach zmobilizował ich selekcjoner Michael Biegler, który przyjechał do Mielca szukać zawodników do kadry. Po tym co zobaczył, niewykluczone, że kilka nazwisk z zespołu Stali trafiło do jego notesu. – Po takim spotkaniu można być zadowolonym. Dobrze zagraliśmy w obronie, mało było też start. To dało efekt w postaci efektownej wygranej – podsumował sobotni mecz trener Skutnik.
STAL 38
POWEN 24
(20-10)
STAL: Kryński, Lipka – Wilk 3, Janyst 3, Sobut 3, Kornecki, Szpera 3, Babicz 6, Gudz, Gliński 3, Krzysztofik 3, Chodara 7, Kostrzewa 7
POWEN: Kicki, Banisz, Kotliński – Niedośpiał 2, Stodtko 7, Garbacz, Kuchczyński 4, Mokrzki 1, Adamczak, Bushkow 1, Kowalski, Rumniak 4, Kandora 1, Droździk 2, Nat 2, Piątek.
Sędziowali: Andrzej Kierczak (Kraków) i Tomasz Wrona (Kraków). Kary: 10 min oraz 10 min. Widzów 1500.
p



One Response to "Pokaz mocy"